Archiwum dla Kategorii ‘Ciekawostki’
Jak prowadzić z sukcesem biznes – lekcje z Talmudu
Ostatnio znajoma podesłała mi link: http://www.kahaner.com/10_talmud_lessons.shtml
Aby go lepiej zrozumieć postanowiłem przetłumaczyć go na Polski, uważam iż przedstawia niezwykle uniwersalne zasady prowadzenia z sukcesem biznesu:
- Lekcja pierwsza: Duchowa strona pieniędzy
- Ostateczną rolą pieniędzy jest zapewnienie osobie i/lub firmie czasu i zasobów do nauki, wzrostu duchowego i czynienia dobrych uczynków.
- Naprawdę bogata osoba to taka, która zachwyca się tym co posiada.
- Zyskowne przedsiębiorstwa są zobowiązane do dobrych uczynków dzięki swoim pieniądzom, do zwiększania dobrobytu społeczności poprzez pracę.
- Sukces finansowy opiera się na zadowoleniu klientów, respektowaniu praw i potrzeb pracowników i produkcji wspaniałych produktów i usług.
- Lekcja druga: Praca jako akt święty
- Praca uważana jest za akt święty, żadna praca nie hańbi, bez względu jaka ona jest.
- Głównym celem pracy jest Czytaj resztę wpisu »
Jak się wyróżnić w sieci, by internauci nas pamiętali i ciepło o nas myśleli…
Chodząc po internecie znalazłem stronę, genialną w swojej prostocie. Świetnie wyróżnia się z tłumu innych, i… nie pozwala zapomnieć o firmie:
Firma zajmuje się badaniami i produktami dla genetyki.
Nie jestem zwolennikiem stron typu „intro”, ale jeśli umiejętnie zastosowane, hm… czemu nie… Cel wyróżnić się, być zapamiętanym…
Prawdziwe cudo – niesamowite meble, do każdego mieszkania
Niesamowite, ja też chcę takie meble…
Dlaczego szary w druku nie zawsze jest szary…
…tylko przez projektanta zakładany jako kolor CMY (trzy składowe, a nie pełen CMYK, ale o tym niżej)
- szary składany z barw CMY – jest trochu brudnym, trochu brązowym
- więc wydaje się ciut cieplejszy niż, chłodny i syntetyczny złożony
tylko z czarnego, i/lub - po z rastrowaniu jest wtedy więcej kropek farby więc szary wydaje
się „gładką” , jednolitą powierzchnią – ale to już zależny do liniatury
rastra ustawianego w drukarni (obecnie są tak duże że to już chyba nie
ma na znaczeniu), i/lub - zabezpiecza to przed fluktacjami w przenoszeniu farby przez
blachy, czasem, bardzo rzadko, i to też zależy od jakości drukarni, od
nakładu, od czasu pracy maszyny, od „nadzoru” nad nią, farba może
okresowo minimalnie nie równomiernie przylegać do całej powierzchni
blachy, więc przy zastosowaniu jednego koloru (np. K) na dużych
powierzchniach może pojawiać się delikatne rozjaśnienie losowych
fragmentów, przy zastosowaniu 3 kolorów (CMY) jest prawie nie możliwym
by taka sama fluktuacja wystąpiła na każdej blasze w tym samym miejscu,
więc powyższy efekt jest niwelowany…
To tak gwoili wyjaśnienia, dlaczego szary nie zawsze jest szary…
A szary z pełnego CMYK (np. 19/20/21/20) to ewidentna, niedoróbka, błąd przy konwersji z RGB (np 50/50/50), bo wtedy algorytmy konwersji RGB -> CMYK nie są aż tak inteligentne by wyłapać, że to jest szary i trzeba dać kolor (0/0/0/20)
Jak zacząć pisać?
Ostatnio znalazłem niesamowity sposób na ciekawe pisanie, bo tak jak się mówi, ludzie uwielbiają rozmowę, więc przyjemniej i łatwiej im się takie teksty czyta.
Właściwie są to dwa sposoby, jeden robimy to sami, drugi ktoś nam pomaga.
Zacznę od tego drugiego:
Kupujesz komórkę z dyktafonem, i zestawem słuchawkowym, podłączasz, włączasz idziesz na ulice i mówisz tak jakbyś rozmawiał przez telefon, a żeby się nie zdradzić że to mistyfikacja, że to sztuczne, to mówisz tak jakbyś rozmawiał z kimś przez telefon.
Kwestię stylu mamy już z głowy, teraz potrzebny jest ci tylko ktoś, kto ci to przepisze na tekst.
Dlaczego ktoś powinien to robić za ciebie? Bo ty sam zaczniesz się angażować w korektę w poprawianie tego co napisałeś w zmianę słów etc. i już wyjdzie ci coś innego.
Przeprowadź korektę dopiero gdy już masz cały tekst gotowy.
Można w ten sposób „pisać”: ok 20 stron na godzinę, a w bite 8h możesz mieć napisanego całego ebooka, ok 100 do 200 stron…
A teraz pora na pierwszy sposób, ciekawszy, do samodzielnego wykonania, uruchamiasz edytor tekstu i wyłączasz monitor, tak, tak, nie przejęzyczyłem się, wyłączasz monitor, i piszesz , można powiedzieć ze wszystko to co ci „ślina przyniesie na język” byle na temat.
Wyobraź sobie przy tym ze mówisz to do swojego przyjaciela.
Nie patrz na monitor, nie interesuj się błędami, nie koryguj szyku, nie stylizuj. Zajmiesz się tym potem, gdy już będziesz miał treść, gdy już będziesz miał spisaną swoją ideę.
Kiedy uznasz że to już koniec bo powiedziałeś wszystko to, co chciałeś powiedzieć, włącz monitor i zajmij się edycja.
Wiem ze wielu ludzi boi się pisać, bo…
- nie wie o czym,
- gdy siadają nad kartka papieru, czy edytorem tekstu, nie wiedza jak zacząć,
- a gdy już zaczną to bardzo dużo czasu pożera im edytowanie, poprawianie i szukanie odpowiednich słów, aż w końcu ich czas pisanie mija, ich czas aktywności i kreatywności umysłowej potrzebnej do pisania mija i pozostaje w głowie już tylko pustka.
W rozwinięciu tego sposobu, znalazłem ostatnio świetny programik, nazywa się Notepad++. Nie ma silnych zdolności edytorskich, bo to tylko edytor tekstu, z przeznaczeniem głównie do programowania, ale to wystarczy. Ma bardzo wiele świetnych funkcji:
- edycja pełnoekranowa, wciskasz F11 potem F12 i na całym ekranie masz tylko pole edycji tekstu, bez żadnych przycisków, grafik, i wszystkiego co może rozpraszać Twoją uwagę i odciągać ją od pisania.
- możesz pisać tekstu od razy w utf-8, a gdy jesteś programista, to edytor sam ci będzie kolorował składnie pisanych programów.
Edycja w pełnym ekranie to jest piękna sprawa, bo ten tekst został właśnie tak napisany, tylko w 5 minut;)
A co, gdy ktoś pisze na laptopie, coraz więcej takich osób, przecież tam nie można wyłączyć monitora… hmmm, to trzeba go zasłonić białą kartką, dlaczego białą, żeby nie rozpraszała uwagi.
Pamiętaj masz być tylko Ty i Twój tekst!
Skup się na celu a osiągniesz to co chcesz.
Do edycji napisanego już tekstu przyda się Word lub OpenOffice, dzięki polskiemu słownikowi zainstalowanemu w tych programach unikniesz większości błędów.
Potem przeczytaj to jeszcze raz i… gotowe.


