Archiwum dla Kategorii ‘Teologia’

Materializacja ducha

„Istnieje zatem – trzeba to stwierdzić bez lęku-chrześcijańska koncepcja kultury, gdyż wiara w Chrystusa nie jest czystą, zwyczajną wartością wśród innych wartości, które znajdują się w orbicie zainteresowań różnych kultur; dla chrześcijanina jest ona ostatecznym osądem, któremu poddane są te wartości, przy pełnym poszanowaniu dla ich własnych treści”.

Jan Paweł II

Materializacja ducha

Rozognione dyskusje na temat roli chrześcijańskich wartości w życiu społecznym, bardzo często sprowadzają całe zagadnienie do kwestii politycznych. Istnieje bowiem u wielu ludzi przekonanie, iż mocą parlamentarnych uchwał życie to można podług katolickich idei uporządkować i oczyścić z wszelkiego zła. Oczywiście jest rzeczą chwalebną, jeżeli naród na swoich przedstawicieli wybiera tych, co wartości płynące z wiary religijnej traktują poważnie i pragną je urzeczywistnić. Ale to niestety nie załatwia sprawy. Władza bowiem ma konkretne imię i nazwisko, jest ludzka i po ludzku ułomna. Dlatego to na władzę trzeba patrzeć życzliwie, ale i krytycznie. Władza namaszczona bezgranicznym zaufaniem obywateli szybko się demoralizuje. Dopada ją pycha. Pręży się niczym mocarz dowodząc, iż w niej to skupione są wszystkie wartości narodu-ma poczucie dziejowej misji. W tym oto momencie rozjeżdżają się drogi władzy i obywateli. Szlachetne idee ulegają deformacji, stając się wychowawczym programem, kodeksem narodowym, zbiorem haseł na rozwiniętych sztandarach. Pewnie jest to w jakimś sensie atrakcyjne dla obu stron. Władza bowiem nie czuje się spełniona jedynie w roli administracyjnej (do której w głównej mierze jest przecież powołana), ona domaga się rządu dusz. Niektórzy zaś obywatele radują się wielce, kiedy władza na swoich sztandarach „święte” hasła maluje i można się w te hasła wpatrywać i czuć jakoby własne życie od tych haseł stawało się „świętsze”.

Niestety chrześcijańska koncepcja kultury nie tą drogą się zmaterializuje. Nie na tej drodze odnajdzie człowiek sens swojego życia i nie na tej drodze dusza jego się wzbogaci.

Słuszny głosił pogląd Jana Pawła II, iż: „wiara w Chrystusa nie jest zwyczajną wartością wśród innych wartości”; nie jest zwyczajną, ponieważ obszarem jej obowiązywania jest sumienie człowieka. Sumienie-ów intymny obszar, w którym ważą się losy całego świata, ta ostateczna instancja dla codziennych, ale jakże ważnych rozstrzygnięć. Nie jest zwyczajną wartością, gdyż ukazuje człowiekowi perspektywę wieczności i wprowadza go w dialog z samym Bogiem.

Wiara „przerobiona politycznie” staje się tylko specyficznym obyczajem, z j a w i s k i e m z dziedziny kultury i niczym więcej. Czy dla takiej wiary ludzie skłonni są odmienić swoje życie? Chyba nie. O taką wiarę łatwiej jest się pokłócić, taką wiarę łatwiej obronić w słownych potyczkach, przy okazji zgrzytając na siebie zębami. Dla takiej wiary można bardziej umrzeć z nienawiści, niż z miłości do drugiego człowieka.

Chrześcijańska koncepcja szeroko pojętej kultury, powinna ze swej natury wykraczać daleko poza instytucje i polityczne programy. Koncepcja ta może być w pełni zrealizowana jedynie na poziomie jednostki, która wnosi chrześcijańskie wartości w swoje osobiste życie. Ten wolny i świadomy wybór drogi, na jaką każdy z nas musi się indywidualnie zdecydować, dopiero w dalszej perspektywie staje się wyborem społecznym. Nigdy na odwrót. Nie ma bowiem nic gorszego niż „utożsamianie się” z wartościami, które faktycznie nie obowiązują w ludzkim sumieniu, które „żyją” jedynie na łamach jakiś manifestów programowych. Dlatego to, kultura chrześcijańska zaczyna się tam, gdzie po chrześcijańsku ludzie żyją w małżeństwie, w pracy, w zatłoczonym autobusie, kiedy podług ewangelicznej mądrości piszą książki, kręcą filmy, robią teatralne sztuki…

Jacek Buduj

P(O)szukiwanie dobra

W Tygodniku Powszechnym
z dn.16 lutego 2003 r. ukazał się interesujący artykuł Jacka Filka pt. „Dowód dobra”. Autor artykułu podejmuje temat zaskakujący, choć po wnikliwym przeczytaniu treści, dość oczywisty. Oto w obliczu dobra, człowiek okazuje coraz więcej podejrzliwości. Brakuje racji dla urzeczywistnienia dobra w życiu, ponieważ dobro to domaga się, mocą naszej nieufnej natury, ciągłego uzasadnienia. Słynne wyznanie filozofa z Królewca I. Kanta: „Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”, nie byłoby już dziś tak oczywiste. Człowiek nawykły do ustawicznego dowodzenia i przekonywania, kwestionuje to prawo. Domaga się przedstawienia niezbitych argumentów „za” byciem dobrym.
„Miłuj bliźniego swego”, „nie kradnij”, „nie zabijaj”… – wszystko to zdaje się trafiać na jakiś wewnętrzny opór, który sprowadza się do pytania: dlaczego?
I w tym oto momencie, Czytaj resztę wpisu »

Szara masa

„(…) sprawa społecznych środków przekazu. Skoro środki te są społecznymi środkami przekazu, nie mogą pozostawać tylko środkami dominacji nad innymi, czy to ze strony czynników sprawujących władzę polityczną, czy też ze strony potentatów finansowych, dyktujących ich program i profil. Muszą stawać się środkiem, i jakże ważnym środkiem, ekspresji tego społeczeństwa, które z nich korzysta i ostatecznie też je utrzymuje. Muszą liczyć się z kulturą Narodu i jego historią. Muszą respektować odpowiedzialność wychowawczą rodziny. Muszą liczyć się z dobrem człowieka, z jego godnością.”

Jan Paweł II

Pisząc w poprzednim felietonie o sztuce skupiłem swoją uwagę na jej roli w odsłanianiu prawdy o człowieku. W tym artykule pragnę kontynuować temat ujmując go w aspekcie „dystrybucji” sztuki i jej poziomu.
Form, poprzez które człowiek wyrazić może swoje myśli, uczucia, pragnienia, bunt, podziw itp. jest wiele. Te jednak, bardziej wysublimowane (sublimacja wg Słownika wyrazów obcych: „proces uwznioślenia pierwotnych popędów, instynktów i zmiany ich na dążności i poczynania społecznie aprobowane, szlachetniejsze”), zwykło nazywać się sztuką. Trudno jest znaleźć jakąś zwięzłą definicję tegoż pojęcia. Jedno jednak nie ulega wątpliwości – sztuka powinna służyć człowiekowi przemieniając w nim to, co pierwotne i niedoskonałe (patrz wyżej) w to, co szlachetne i wzniosłe. Misją sztuki jest ulepszenie ludzkiego wnętrza, pobudzenie umysłu do myślenia a serca do wrażliwej oceny rzeczywistości. Pojawia się w związku z tym pytanie: czy sztuka odnajduje się dziś w tej roli?
Pierwszym, według mnie, bardzo groźnym zjawiskiem jest klasyfikacja odbiorców sztuki w negatywnym tego słowa znaczeniu. Pamiętamy czasy (nie)realnego socjalizmu, kiedy to do absurdu sprowadzono obcowanie obywatela ze sztuką, spędzając uczniów i masy pracujące na przedstawienia teatralne, operowe itp. W absurdzie tym krył się paradoksalnie jednak jakiś istotny sens. Leżał on, jak mniemam, daleko poza intencją kulturodawcy jakim było socjalistyczne państwo. Ów sens, to przekraczanie wszelkich społecznych barier, aby ofiarować człowiekowi duchową strawę, odkryć przed nim złożoność i piękno otaczającej go rzeczywistości i wreszcie pomóc dojść do prawdy o jego przeznaczeniu i miejscu w świecie.
Czytaj resztę wpisu »

Złudzenia na nowy wiek

Rzeczywistość nasza mieścić zaczyna coraz więcej zjawisk dziwnych. I nie zawsze niestety są to zjawiska o pożytecznym dla ogółu społeczeństwa znaczeniu.

Nie tak dawno gościła w Polsce para mężczyzn, którzy uważają się za małżeństwo. Z powodów, których nie ma sensu tu szczegółowo opisywać, poczuli się urażeni. Ich godność osób homoseksualnych wystawiona została na ciężką próbę jakąś migawką filmową, gdzie oni ,,ślub” biorą a prezydent RP faktem tym ludzi straszy. W związku z tym ich wizyta w kraju nad Wisłą miała mieć charakter edukacyjny, aby zapóźnionych w postępowym myśleniu obywateli naprowadzić na drogę tolerancji i nowoczesnego myślenia.

Naturalnie szacunek ludziom tym się należy i kiedy o godności swojej ludzkiej mówią to przecież nie można im tego mieć za złe. Orientacja homoseksualna bowiem ani ich nie odczłowiecza ani nie czyni mniej uprawnionymi do obrony swojej czci i honoru.

Jednak kiedy tych dwóch mężczyzn próbuje związek swój reklamować jako zasługujący nie tylko na legalizację prawną (co niestety w wielu krajach ma miejsce) ale i na aprobatę Kościoła to coś się we mnie burzy.

Okazuje się, iż stajemy wobec trudnych wyzwań jakie stawia przed nami demokracja i szeroko rozumiana tolerancja. W tej przestrzeni wolności bowiem każdy pragnie zaznaczyć swoją obecność i to nie tylko po to aby być zauważonym. Coraz częściej obecność ta manifestowana bywa w sposób, który kontestuje zastany system wartości czy też funkcjonujące normy prawne. W klimacie wszechogarniającej tolerancji łatwo można ulec złudzeniu, że wszystkie pomysły ludzkie zasługują na jednakową uwagę, wystarczy tylko, że odpowiednio głośno oraz sugestywnie zostaną one wyartykułowane a już zdobywają dla siebie prawo legalnego istnienia. Kwestie etyczne rzadko kiedy bywają brane pod uwagę. Dzieje się tak pewnie dla tego, że w sytuacji kiedy człowiek hołduje sobie samemu i kiedy otaczającą rzeczywistość modeluje na kształt własnych, indywidualnych wyobrażeń i dostosowuje do swoich wysublimowanych potrzeb, wszelka dyskusja o wartościach uniwersalnych staje się dla niego zagrożeniem. W tym przypadku treści jakie niesie nauka Kościoła katolickiego postrzegane są np. przez homoseksualistów jako wsteczne i ograniczające ich prawa.

Nie jest istotne dla tych ludzi z jakiego źródła Kościół swoją naukę wyprowadza i jakich wartości broni, dla dobra kogo ich broni, czyjej godności chroni-myślą oni pewnie, że tu idzie o jakieś dobro wąsko pojęte, ale nie, tu idzie o dobrowszystkich, łącznie z nimi. A że nie jest to dobro, które zmysłowe kształty przybiera i raczej ku temu co nieśmiertelne ciąży to już przez sam ten fakt staje się ono mało atrakcyjne i trudne do przyjęcia.

Świat pomyślany przez człowieka nie może być światem oderwanym od prawdy. Jeżeli możliwość dochodzenia do prawdy uniwersalnej zostanie w jakiś zasadniczy sposób zakwestionowana, to paradoksalnie zmierzamy ku prawu dżungli. Świat nastawiony na bezkrytyczną afirmację wszelkich poglądów i dążeń w imię jakiś abstrakcyjnych wartości humanistycznych, powoli będzie się tak naprawdę dehumanizował. Nie jest to oczywiście jakaś nowa smutna perspektywa, ale raczej powtórka z dziejów ludzkości tyle tylko, że w innym wydaniu. Mylne jest moim zdaniem przeświadczenie, że świat ulega większej niż kiedyś demoralizacji, że jest ona jakoś bardziej podstępna i niszcząca.

W myśl zasady, że jedno zło rodzi następne, przychodzi mi na myśl doświadczenie II wojny światowej i komunizmu. W tych tragicznych dla ludzkości czasach, to właśnie inność była tępiona surowo, każdy kto nie pasował do zadekretowanego modelu człowieka, ginął marnie. Po wojnie, tych kilkadziesiąt spokojnych lat stało się okazją dla krajów Zachodu do odreagowania tamtego okresu; systematycznie obnażana była i jest przez wielu intelektualistów prawda o moralnej kondycji człowieka, który mimo wzrastania w wielowiekowej chrześcijańskiej tradycji uległ złu stając się autorem takich zbrodniczych systemów jak faszyzm i komunizm. Jednak owa krytyczna refleksja nad człowiekiem minionego okresu nie staje się niestety inspiracją do tworzenia lepszego, mądrzej ukształtowanego świata. Zapędzono się w ,,afirmacji” człowieka do tego stopnia, że znowu jakieś pierwiastki barbarzyńskie zyskują rację bytu, znowu rozmaite dziwaczne idee zyskują na popularności. Jedną z nich jest ów pomysł na ,,małżeństwa” homoseksualne. To że ludzie tej orientacji seksualnej tego się domagają, mnie nie dziwi, ale zadziwia jakaś ogromna atmosfera społecznego przyzwolenia na ten stan rzeczy wśród niektórych społeczeństw. Szczególnie dotyczy to krajów skandynawskich. Właściwe człowiekowi pragnienie ulepszania otaczającej go rzeczywistości, zaczyna przybierać kształty niemal karykaturalne. Realizuje się ono poprzez totalną kontestację wypracowanych przez wieki wartości, tak jakby chciano się usilnie przekonać, czy świat ogołoconych z nich jest atrakcyjny i da się w nim żyć. Oczywiście historia już nie raz pokazała, że żyć się bez nich nie da. Jednak nie do wszystkich doświadczenie historyczne trafia. Dzieje się tak pewnie dla tego, że wspomniane wartości mimo, że w wielu ponurych historycznych momentach zupełnie nie funkcjonowały, to jednak były jakoś teoretycznie obecne, istniały w umysłach nie jako imperatyw, ale bardziej jako oswojona abstrakcja. Znajdowały się na ustach wielu, nawet tych co otwarcie życiem swoim im zaprzeczali. Taka pozorna obecność dobra zawsze świadczy przeciwko niemu i staje się argumentem na rzecz antywartości. Potem wszystko dzieje się jak zwykle-historia zatacza koło.

Okazuje się, że nie tylko zaszczuty i pognębiony człowiek jest zdolny do konstruowania złego świata. Również człowiek syty, z pilotem od telewizora w ręku wpada na pomysły, których następne pokolenia znowu wstydzić siębędą. Tylko czy tu o wstyd chodzi, czy też bardziej o wnioski mądrze wyciągane…

Jacek Buduj

BARbarzyństwo oswojone

„Obłuda jest hołdem, jaki występek składa cnocie”

La Rochefoucauld

„Zawsze znajdzie się jakieś dobro, jakaś wartość,
pod dachem której zło poszuka sobie schronienia”

ks. J. Tischner

Czy zdarzyło się Państwu oglądać „Bar”? Mi się zdarzyło. Inaczej nie było by tego skromnego felietonu. Tym z Państwa, którzy nie mieli okazji „Baru” oglądać, nie jestem w stanie streścić o czym to „coś”jest. W programie”Bar” treść właściwie nie istnieje. Kamery zajmują się podglądaniem skoszarowanych pod jednym dachem lokatorów płci obojga. Podglądactwu temu towarzyszy podsłuch, dzięki któremu możemy być świadkami nie tyle dialogów, ile bardziej monotonnego i wulgarnego bredzenia.
Szkoda mi ludzi, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli sprzedają swoją godność.
I właściwie nie chcę więcej ich oceniać…Jednakże jest coś, co mnie zaniepokoiło w tym programie. Uczestnicy Baru organizują Czytaj resztę wpisu »

Prasa On-line
  • Polecana książka
    książka Sztuka Dawania Prezentów (Wersja elektroniczna (PDF))
    Kamila Nowak
  • Strony internetowe
    Metano.pl Strony internetowe z każdej strony
    • Finansowy Geniusz
      150 książek w jednej. Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i prosta droga do bogactwa. […]
    • MotywAkcja
      Motywacji ani się nie znajduje, ani nie można jej kupić. Można ją za to wyrobić w sobie z pomocą tego praktycznego poradnika z gotowym zestawem ćwiczeń. […]
    • Żyj i bogać się
      Dowiedz się jak kierować swoim życiem finansowym, aby było ono dostatnie, bogate i satysfakcjonujące. […]
    • Łatwa trudność zROZUMIEnia
      Publikacja, która pomoże Ci zROZUMIEć, dlaczego wciąż Ci się nie udaje i jak przekuć to w sukces. […]
    • MY - czyli jak być razem
      Praktyk udanego, 40-letniego związku podpowie Ci, co robić, aby Twoje relacje z partnerem oraz najbliższymi Ci osobami były trwałe i szczęśliwe. […]
    • Finansowy Geniusz150 książek w jednej. Esencja wiedzy na temat efektywnego budowania finansowego geniuszu i prosta droga do bogactwa.
      eBooks
    • MotywAkcjaMotywacji ani się nie znajduje, ani nie można jej kupić. Można ją za to wyrobić w sobie z pomocą tego praktycznego poradnika z gotowym zestawem ćwiczeń.
      eBooks
    • Łatwa trudność zROZUMIEniaPublikacja, która pomoże Ci zROZUMIEć, dlaczego wciąż Ci się nie udaje i jak przekuć to w sukces.
      eBooks
    • MY - czyli jak być razemPraktyk udanego, 40-letniego związku podpowie Ci, co robić, aby Twoje relacje z partnerem oraz najbliższymi Ci osobami były trwałe i szczęśliwe.
      eBooks
    • Pokaż, na co Cię stać!Jeśli szukasz „instrukcji obsługi”, która krok po kroku przeprowadzi Cię do zmiany w Twoim życiu – musisz ją mieć!
      eBooks
    • Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzyPoradnik osadzony w polskich realiach. Dzięki niemu dowiesz się, jak zarabiać większe pieniądze nie samą ciężką pracą, ale za pomocą nietypowych inwestycji i nieszablonowego myślenia.
      eBooks
    • Żyj i bogać sięDowiedz się jak kierować swoim życiem finansowym, aby było ono dostatnie, bogate i satysfakcjonujące.
      eBooks
    • Trening treneraNowe metody prowadzenia szkoleń biznesowych dla trenerów, którzy chcą zachwycić uczestników i zleceniodawców oraz dobrze się przy tym bawić i systematycznie zwiększać swoje zarobki.
      eBooks
    • Jak wyleczyć nieuleczalne chorobyMój skuteczny sposób na reumatoidalne zapalenie stawów i prawie wszystkie, pozornie nieuleczalne choroby.
      eBooks
    • Mężczyzna od A do Z (Nowa edycja)Nowa, rozszerzona edycja książki jeszcze lepiej pozwoli Ci zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana.
      eBooks
    Welcome to my blog!
    close

    © 2006-2012 Staszek Cieślicki blog Wszelkie prawa zastrzeżone