Apetizer – gdy dziecko nie ma apetytu…

cień grubasaZagotowało się we mnie gdy usłyszałem reklamę nowego „cudownego” środka dla niejadków – „by każdy niejadek zjadł obiadek”…, dlaczego się zagotowało we mnie? Bo to jest kolejny krok do tego aby nasze dzieci w przyszłości, gdy dorosną, były grube, by miały apetyt bez miary – a potem problemy z otyłością, anoreksją, bulimią itd. By sprzedać, sprzedać… i by „uspokoić mamy, babcie itp…”

Uważam, że dziecko, poza skrajnymi przypadkami, powinno jeść tyle ile chce – bo to jest najlepszy mechanizm organizmu, kiedy dziecko nie jest zmuszane przez zastępy „światłych” mam i babek, bo ono musi zjeść, bo taka chudzinka… Młody organizm, sam ustala swoje „sposoby” działania, sam poznaje swoje możliwości, sam testuje swoje możliwości, jako biomechanizmu… po co to zaburzać i zmuszać do czegoś co jest „obce” dla organizmu…

Sam jestem przykładem nadmiernej troski rodziców o to bym jako dziecko jadł. Kiedyś byłem szczupłym dzieciakiem, potem mama podała mi specyfik robiony w aptece na poprawę apetytu – od tej pory zawsze mam nadwagę, której nie mogę się pozbyć w żaden sposób…

ABC Mądrego Rodzica

Pewien mądry człowiek powiedział mi kiedyś, że zawsze gdy człowiek się zmusza do czegoś co jest wbrew jego naturze, wbrew niemu samemu, to zawsze niekorzystnie odbija się potem na jego zdrowiu, od chorób psychicznych począwszy do chorób ciała…

Słyszałem że ofiary gwałtów, zmuszania, wymuszania, zapadają psychicznie, np. na schizofrenię…

Pracuj – rób to co chcesz, to co lubisz – nie zmuszaj się, byś zdrowie zachował na długie lata…

Be Sociable, Share!

34 Odpowiedzi do “Apetizer – gdy dziecko nie ma apetytu…”

  • Ania:

    Ciekawa jestem czy Pan ma dzieci które przez cały dzień praktycznie nie chcą nic zjeść????? Ja mam dwuletniego synka który ma już tak skurczony żołądeczek że nawet nie zje pół kromeczki a co dopiero obiadu. Niedawno robiliśmy badanie krwi i miał o 80% niższy poziom żelaza więc chyba nie rozumie Pan powagi sytuacji. A ja już nie wiem co mam zrobić żeby zaczął jeść :( (((((

  • Tak się składa, że mam 3 letnią córeczkę, sama je i tyle ile chce, nie daję jej żadnych przekąsek w stylu: chipsy, czasem tylko chrupki kukurydziane o smaku „naturalnym”, nie karmię na co dzień czekoladą, cukierkami, jak to się czasem zdarza, wśród babć…
    Zachowuję regularność posiłków.
    Kiedy Amelka jest u dziadka, nie bardzo interesuje się, zwykłym jedzeniem, bo dostaje słodycze… Ale u nas w domu, jeśli jest głodna to albo mówi, albo sama szuka jedzenia.

    Między posiłkami: śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja – nie ma u nas przegryzania przekąsek, chyba że owocki lub warzywka…

    Jest chuda, ale nic to nie przeszkadza.

    Jeśli synek ma silną niedowagę, albo mocno spada na masie, proponuję udać się do dobrego lekarza po fachową poradę.

    Zdrowe dziecko nie da się dobrowolnie zagłodzić…

    Dzieci mają różne okresy w swoim życiu, może twój synek jest w okresie nie jedzenia…

    A może gdzieś indziej jest problem?

  • Katarzyna:

    Nie mogę się zgodzić Staszku z Tobą… najwyraźniej masz w domu NORMALNĄ córkę. Ja byłam dzieckiem, które przez 3 dni nie jadło NIC, rozumiesz? nic kompletnie!!! w wieku 6 lat miałam rozwój kości jak u 3 latka. Moja mama bała się że umrę z głodu i wcale się jej nie dziwię. Ja mogłabym nie jeść wcale gdyby mi na to pozwolono i zagłodziłabym się na śmierć, bo słodyczy za mojego dzieciństwa nie było. Teraz mam 27 lat i zmuszam się do jedzenia, łykam syropki na łaknienie bo może raz na tydzień mam ochotę na obiad. Ciągle choruję, jestem niedożywiona od urodzenia. Rozumiem jednak że nie masz pojęcia jaki to problem i dobrze, ciesz się tym.

  • Joanna:

    Ja też się niezgadzam z tym artykułem. Mam 2, 5 letnigo synka i karmienie jego to jakiś koszmar. W ciągu trzech dni potrafi zjeść np jeden jogurt. Mało też pije. A do tego dochodzą jeszcze problemy z wypróżnianiem. Zaznaczam, że nie podaję dziecku żadnych słodyczy!!! Badanie krwi wykazao anemię. Próbuję podsówać dziecku rózne rzeczy. Czy któreś odmówi kanapce z NUTELLA? TAK moje. Już nie wiem co robić. Może właśnie ten specyfik coś pomoże. Zamierzam spróbować

  • Hmmm, to może trzeba iść do pediatry, dietetyka, lekarzy od zaburzeń metabolizmu? Wiem jaka jest ta nasza służba zdrowia… Nie neguję istnienia takich specyfików jak Apetizer, ale neguję ich powszechną dostępność, bez kontroli farmaceutycznej… w opisanych wyżej przypadkach to lekarz powinien „wdrożyć” jakieś leczenie – nie rodzice.
    Nam zwykłym rodzicom bardzo często firmy, które chcą zarobić (w końcu po to istnieją) robią „wodę z mózgu, byśmy tylko wydali swoje pieniążki na ich produkty…
    Przykładem może być przemysł farmaceutyczny który sprzedaje te same lekarstwa pod różnymi nazwami i na różne choroby, jak np. kw. acetylosalicylowy – główny składnik aspiryny, polopiryny, acardu itd., o ile polopiryna i aspiryna to leki przeciwbólowe, to już acard jest lekiem kardiologicznym – „chroniącym przed zawałem”, skoro to jest ten sam kw. acetylosalicylowy to i na organizm działa tak samo… i nazwa nic tu nie zmieni…
    Takich przykładów można by mnożyć i mnożyć…

  • Magdalena:

    Zgadzam się całkowicie ze… Staszkiem. Mój syn wprawdzie nie miał tak poważnych problemów jak cytowane, ale do dziś (10 lat) je bardzo wybiórczo – bywa, że jest tego bardzo mało, ale bywa, że zje więcej. Jak jest głodny to zje naprawdę cokolwiek!
    Oczywiście takie specyfiki jak Apetizer są potrzebne, ale tylko poprzez zalecenie lekarza i tylko na receptę. Jest to ogromna ingerencja w naturalnie funkcjonujący organizm.

  • marzena:

    hym ja mam tez problem zjedzeniem mego malca ma 11 mci ssie tylko piers i nie chce nic innego co mam robic?>?

  • Julka:

    Ja również nie mogę się zgodzić. Mam 1,5 rocznego synka, do tej pory jadł w miarę dobrze, jednak od paru miesięcy je bardzo mało, a wręcz wcale. Faktycznie można się wkurzyć kiedy dziecko jest „pulpecikiem” a nadopiekuńcza mama czy babcia jeszcze je dokarmiają, ale w sytuacji kiedy dziecko ma niedowagę, a rodzic drży ze strachu by dziecko nie wylądowało w szpitalu pod kroplówką to takiego typu nowinki rynkowe są często pewnego rodzaju „deską ratunkową”. Nie należę do osób, które biegają za dzieckiem z łyżką, ponieważ sama mam traumę z dzieciństwa, kiedy to nieustannie za mna ktoś biegał i czymś karmił. Nie karmię dziecka chipsami ani słodyczami, daję wybór paru rzeczy do zjedzenia, ale jeśli na wszystko co możliwe synek odwraca głowę i mówi „nie, nie, nie” to czuję się bezradna. Owszem dziecko może nie jeść dużo, ale nie może nie jeść nic. Nie zawsze jest tak, że dziecko musi być chore, mieć złe wyniki czy cośz nim nie tak, że nie chce jeść. Taki brak łaknienia może mieć wiele powodów, chociażby nadmiar emocji, albo po prostu typowy”bunt”. A jeśli dzięki Apetizerowi apetyt się poprawi – nie mówie, o tym, że dziecko nagle zacznie pochłaniać jakieś wielkie ilości jedzenia, tylko o tym, że zacznie jeść normalnie jak na swój wiek i swoje gabaryty to chwała za to, że ktoś taki środek wynalazł.

  • nie jestem przeciw takim specyfikom, tylko za ich „ogólnodostępności” dla każdego, uważam, że takie coś powinno być sprzedawane np. na receptę…
    A co na twój problem lekarze???

  • anna:

    Mój 5 letni syn też jest strasznym niejadkiem , ale wyniki badań krwi ma dobre, więc być może mnie się wydaje że je mało???, jego organizmowi to wystarcza , nie choruje i jest w dobrej kondycji :) ))Czasami my rodzice chcielibyśmy aby dzieci więcej jadły….

  • anna:

    Ze ” sztucznymi” witaminami , i suplementami diety trzeba bardzo uważac , ja sądzę ze lepiej gdy dzieci jedzą warzywa i owoce a nie „witaminki ze słoiczka” mój 5 latek uwielbia marchew,ogórki,koperek, melony, owoce tak właściwie wszystkie, natomiast ma problem z produktami mlecznymi.Je mało danonków i jogurtów , ale za to pije często kakao a ono przecież też zawiera mleko :) . Mięso tak wybiórczo :) , czasami odmawia jedzenia mięsa , ale poziom żelaza w organizmie jest ok., wyniki ma wspaniałe, nie ma anemii :) , ma dni gorsze , kiedy naprawdę je ociupinkę , ale ma tez takie dni gdy je więcej , fakt ze jest szczupły , ale zdrowy to najważniejsze :)

  • anna:

    Marzeno,
    Dziecku wystarcza pokarm matki do 6 m-ca życia, potem powinno jeść inne pokarmy.Piersią możesz karmić , jak najbardziej , nawet powinnaś , ja karmiłam obydwóch synów do 2 lat.Ale po 5 m-cu oprócz piersi jedli tez inne pokarmy.Być może ci pomogę , spróbuj gdy dziecko jest głodne najpierw podać mu pierś , aby uspokoić , potem odsuń i na łyżeczce podaj niewielką ilość jedzenia.Przyznam że 11 m-cy to dość póżno.Mój syn miał 5, pierwszy był sok marchwiowy , podany na łyżeczce, podczas karmienia piersią , odsuwałam „cycusia” podstawiałam łyżeczkę …gdy był bardzo głodny najpierw „cycuś” aby uspokoić , potem jedzenie.Ale 11 m-cy to naprawdę póżno, w tym wieku dziecko powinno jeść posiłki przystosowane do swojego wieku ,a pierś powinna być tylko dodatkiem, pomiędzy posiłkami ,bo pokarm matki już nie zaspokaja jego potrzeb żywieniowych , chyba powinnaś udać się do lekarza….

  • magdalena:

    Mam ten sam problem co Marzena.Mój synek ma 11 miesięcy i też nie chce nic jeść oprocz piersi.Mial okres kiedy jadl ale od 7 miesiąca koniec .Troszke soczku ale to nie codziennie ,po troszeczku serka albo owoca .Mam problem bo mu się ciągle zmienia raz je to raz co innego ale to w ilościach minimalnych a bywa i tak że tez nie chce nic tylko pierś i tak czasem caly tydzień.
    Popieram także Staszka takie preparaty powinny być na receptę.
    Musze się przyznać iż mimo wszystko dziś kupiłam mu Apetizer sama na wlasna rekę.Bo niewiem czy bardziej mu zaszkodzi to niejedzenie czy ten preparat.Jestem już zdesperowna gdy wogole mam coś mu dawać do jedzenia bo albo porządnie wypluje albo wyciągnie z buzi i wyrzuci.

  • magdalena:

    Dodam jeszcze, że synek moj ma niedobre wyniki hemoglobina 10 a żelazo 4.32.Bylam z nim u gastrologa ,który stwierdzil u niego anemie.
    Zalecil mięsko i żółtko.Tylko jak mam mu to dać jak on wszystko wypluwa.Oczywiśćie probóje niejednokrotnie…bez skutku.Bierze lekarstwa na anemie i proszę Boga by mu to pomogło.
    Myślę,że szybiej wyzdrowieje jeśli wspomożemy go tym preparatem i będzie mial apetyt na mięsko i nie tylko.

  • iwona:

    Wiecie co ja mam 3 letniego synka, który oprócz kakao, kuleczek z mlekiem, chlebka w jajku i do czasu do czasu rosołu nie je nic. Może ktos z was mi poradzi co mam zrobic zeby zaczął jes. Jak wczoraj chciałam zeby spróbował ziemniaczka tosię ze strachu popłakał i uciekł z pokoju.

  • Gocha:

    Ja w dzieciństwie nie chciałam nic jeść, kompletnie; Mama karmiła mnie kaszą gryczaną, bo to był jeden z niewielu pokarmów jakie „tolerowałam” („przemycała” w niej kawałki miesa itp.); a od niedawna wiem, ze od urodzenia miałam problemy z układem pokarmowym (Mama nie miała pokarmu, żywiła mnie sztucznym mlekiem i tego typu specyfikami); nieprawidłowy skład flory bakteryjnej jelit, złe wchłanianie (wbrew pozorom nie tylko dzieci z celiakią mają taki problem); miałam alergie pokarmowe (zresztą dalej mam, ale teraz wiem co to i skąd się bierze); problem w tym syropie pewnie jest taki, że jest słodki, bo innego dziaciaki nie wypiją, a cukier to najgorsze, co mozna podawać dzieciom z zaburzeniami pokarmowymi, niestety:/ ale spróbujcie z kaszami, papkami ryzowymi- nawet w wieku 25 lat je jadam, bie wielu rzeczy nie mogę, a jeść coś trzeba;) mam to szczęscie, że lubię jarzyny, kasze, ryze, to jakoś się trzymam przy zdrowiu:)

  • gosia:

    Ja mam 2 letnia corke, ktora nie lubi jesc. Pije 3 razy dziennie kakao, az ma wysypke od nadmiaru kakao. Poza tym niewiele je. Kilka kesow chlebka, czasem jajko lub parowke, rosołek. Jak je posiłki to oglada bajke zeby cos zjadła. Zapatrzy sie w ekran to łyka ziemniaki z sosem, mieso zuje, zuje az wypluje.Kes chleba potrafi zuc 15 minut i wypluc. Owocow i wazyw nie cierpi.Probowałam przeglodzić, dawałam Peritol i nic

  • gojak:

    Aż musiałam sie odezwać. Sa niestety mamy które musza siegać po takie środki. Mam córeczkę która mogłaby nic nie jeść. żadne przegładzanie nie skutkuje. Dostaje peritol i dzięki niemu udaje sie wcisnąć po 50-60ml kaszki lub obiadku (5xdziennie)i tylko tyle- a to i tak nas cieszy przeogromnie. Nie chce do końca życia faszerować jej lekami wolałabym naturalne środki. dlatego szukam. Dla jasności dodam że Moja córeczka ma 16miesięcy i 6.800g- Dramat- żadnych organicznych przyczyn niejedzenia (wszelkie badania+gastroskopia i wycinki ze ściany przewodu pokarmowego)- jadłowstręt psychiczny. Jak wciśniemy za dużo to wymiotuje. Więc błagam nie mówcie że to tragedia jak wasze dobrze odżywione dzieci nie chca spróbować nowej potrawy- no straszne. Ja nie lubie i nie spróbuje kilku rzeczy i jakoś żyje w niezłym zdrowiu. Wkurza mnie też jak rodzice-ZDROWYCH dzieci daja durne rady o urozmaiconych posiłkach, nie zmuszaniu, przegładzaniu, lub że dziecko je ile potrzebuje. Wkurza mnie jak inni przewrażliwieni rodzice czy babcie histeryzuja bo ich 12kg roczne dziecko nie chce zjeść 200ml obiadu po tym jak zjadło paczke ciastek czy chrupek. Nie wiecie co to problem z jedzeniem. U nas albo na siłę albo gastrostomia. I wierzcie mi nie wciskanie na siłę jest przyczyną jadłowstretu ale to że na początku problemów z jedzeniem- odpuszczaliśmy, po ew. wymiotach baliśmy sie znów karmić- bo może jak sama zgłodnieje to lepiej zje- bzdura.. to był nasz błąd.

  • zła:

    Ciekawe czy pan by mogl nie jesc cale dnie i na kazda potrawe podstawiona pod nos miałby pan wstrent., Z jednej strony otyłość a z drugiej co dziecko ma zejsc z tego swiata bo dostaje anemi a po anemi anoreksji to nas nie dotyczy co??? Tylko otyłość. Co to znaczy zeby rodzice pozwalali na to by dziecko jak nie chce to nie je jakby pana córka cały dzien nic nie zjadla tylko napiła sie z 50ml wody to tez bybyło dobrze??? Mam synka i robie wszystko zeby jadł!!!! Bo jak nie bedzie jadł to dostanie anemii a szpital mi sie nie widzi!!! Moi znajomi robili tak jak pan jak chce to je jak nie to nie i dziecko sie odwodniło było na skraju wyczerpania. I co teraz pilnuja jedzenia. Bo sie boja. To nie jest normalne jak dziecko ma wstret do jedzenia.

  • Po pierwsze proszę na mnie nie krzyczeć, czy ja jestem temu winien że dziecko nie je?

    Nikomu nie zrobiłem krzywdy, to są moje opinie i poglądy, nikt mi za nie nie płaci.

    Po drugie proszę podać swoje imię, bo że jest pani/pan „zła” to nic nie mówi, ja jestem Staszek, miło mi.

    A po trzecie:

    Byli państwo u lekarzy, żeby zdiagnozować problem? Jeśli jest wstręt do jedzenia, może jest jakiś szczególny powód, np. nie lubiana potrawa, przymus jedzenia, choroba układu pokarmowego, etc.

    Uważam że jeśli jest problem to trzeba go poznać i wyleczyć, a nie sięgać po najprstsze rozwiązania, Apetizer buch i mamy po problemie…

    Moja Amelka, już ma 5 lat, ma fazy kiedy nie chce jeść, pozwalamy na to jeśli nie trwa zbyt długo, zaraz potem po takiej fazie gdy zgłodnieje zjada wszystko, rozwój dziecka jest taki że w różnych okresach, w różnych fazach rozwoju, je więcej, potem je mniej, rusza się więce, potem rusza się mniej, czasem wyhamowuje by potem po chwili wystrzelić, nigdy nie jest to proces liniowy.

    Nie mam problemu z córką, ale wiem po sobie jak wielką krzywdę mi osobiście wyrządzono, podając specyfik na poprawę apetytu, zawsze pyłem niewielki, i nie jadłem zbyt wiele, brak brzuszka, ale byłem zdrowy i to co jadłem mi wystarczało, gdy mam martwiła się że za mało jem, poszła do lekarza, który przepisał coś jak Apetizer.
    Od tamtej pory mam brzuszek, i NIGDY nie udało mi się go zrzucić, cokowiek bym robił, a waże w porywach nawet do 90 kg przy wzroście 165 cm…

    „robię wszystko żeby jadł” – dzieci bywają przekorne i potrafią „robic na złość”.
    Potrafią w ten sposób zwracać na siebie uwagę.
    Moja córka gdy bardzo chce zwrócić uwagę szczególnie gdy dużo pracuje, coś psuje, coś rozlewa, bo wie że gdy się zdenerwuję i skrzyczę, to także zwrócę na nią uwagę.

    Problemy z niejedzeniem mogą być, nie muszą, ale mogą być spowodowane problemami w rodzinie, w otoczeniu, praktycznie wszystkim, to nie jest łatwe, ale często trzeba zrobić dochodzenie, prawie niczym dr House.

    Rozwiążesz problem gdy znajdziesz jego przyczynę – faszerowanie dziecka chemią (czy ziółkami – też chemia) by jadło to jest rozwiązanie na krótką metę. Gdy naturalne mechanizmy raz się rozreguluje, szczególnie u dzieci, to potem można tego nie ogarnąć i mieć same problemy.

  • Irina:

    A skad pan wie czy to właśnie te leki są winne że pan ma brzuszek? Jakiś lekarz to potwierdził? Pan widze bardzo wierzy w ich pomoc, czy nie lepiej sobie zrobic badania i wszystko wyjaśnić? przyczyną mogą być np. hormony, tarczyca, brak ruchu. Ja całe dzieciństwo byłam chudzinką i niejadkiem, i, chociaż nie podawano mi żadnych leków, teraz mam lekką nadwagę. Ale zdaaje sobie sprawę że to jest tylko moja wina, a nie rodziców i leków, bo nie dbam o siebie i mam ogromny apetyt.

  • Słuszna uwaga, pewności nigdy nie ma.

    Równie dobrze mogło i tak być, że same te leki nie wpłynęły bezpośrednio na to co „mam” teraz, ale mogły one, poprzez pobudzanie apetytu, wyrobić u mnie złe, czy wręcz fatalne, nawyki żywieniowe i stąd mam to co mam…

    Piszesz

    > Ja całe dzieciństwo byłam chudzinką i niejadkiem, i, chociaż nie podawano mi żadnych leków, teraz mam lekką nadwagę. Ale zdaaje sobie sprawę że to jest tylko moja wina, a nie rodziców i leków, bo nie dbam o siebie i mam ogromny apetyt.

    że teraz masz lekką nadwagę, ja niestety w kilka miesięcy po używaniu specyfików na pobudzenie apetytu, dorobiłem się brzuszka, którego nigdy nie mogłem się pozbyć, obojętnie co robiłem i jakie diety stosowałem…

    Lekarze również „nie wiedzą” wielu rzeczy i poruszają się po omacku: zastosujemy to: jak pomoże to…, a jak nie to spróbujemy co innego.
    Niestety nikt nie bada skutków długofalowych zastosowania tego, czy innego preparatu… i chyba ze względu na coraz szybsze zmiany w naszym środowisku nikt tego badać nie będzie… bo zanim badania dobiegną końca, to już nie będzie badanych leków…

    Wierzę w to że organizm sam się nie zagłodzi, i że będzie jadł tyle ile potrzebuje (jeśli chodzi o dzieci, bo w przypadku młodzieży dochodzą jeszcze problemy m.in. natury psychicznej, jak chociażby anoreksja, bulimia i wiele, wiele innych)

  • edyta:

    Mam córkę 19 miesięcy i każde ząbkowanie objawiało sie brakiem apetytu. Zęby wychodziły po 4 na raz potem miesiąc spokoju i następne 4 sie wyrzynały przez 2 tygodnie. Córka wtedy tylko piła soki i herbaki przez słomkę. Tera ma 16 zębów i narazie nie ma oznakże idą następne. Rano nie chce śniadania dopiero tak ok 2 godziny po obudzeniu zje kanapkę lub duży serek. Po drzemce (ok 2 godzin) zjada całą miskę zupy a po 3 godzinach połowe 2-go dania. nigdy nie zmuszałam jej do jedzenia, nie płakałam nad jej talerzem aby cokolwiek „wepchnąć” zostawiałam ja samą z talerzem gdy skończyła rok, dziś sama wcina zupe łyżeczą a drugie danie je widelcem i radzi sobie doskonale. Zastanawiałam sie nad apetizerem gdy ząbkowała ponieważ moja kochan teściowa wmawiała mi że ona dostanie anemii bo nic nie je. Oczywiści jej słowa olałam bo każde babunie wpychaja wnukom jedzonko do oporu… gdy ząbkowanie ustało i wrócił apetyt teściowa była zła że kolejny raz swoim postępowaniem pokazałam jej iż mimo że wychowała 3 dzicie to tak naprawde mało o nich wie. Odradzam apetizery bo to co dziecko nauczy sie wzgledem jedzenia do 5 roku zycia pozostanie mu na całe zycie.

  • Lazenga:

    Ja osobiście też jestem przeciwnikiem supelementów diety czy Apetizerów, takie specyfiki jak ten ostatni powinno się podawać tylko pod ścisłą kontrolą lekarza. Rozumiem, że zdarzają się przypadki dzieci tak zwane „niejadki”, ale nie ukrywajmy, że często to rodzice sami wyolbrzymiają ten problem, bo dziecko musi jeść. Jeśli taki specyfik trafi w ręce nadgorliwej matki to wyrządzi dziecku więcej krzywdy niż korzyści.
    Na całe szczęście moja córka nigdy nie miała problemów z jedzeniem, ale też w zasadzie to nigdy jej do tego nie zmuszaliśmy, żeby koniecznie coś zjadła. Czasami to nawet musiałem wprowadzać jej pewne ograniczenia by nie uczyć jej złych nawyków żywieniowych np. jedzenia przed snem. Trochę też musiałem powalczyć z żoną czy babcią, których troska o to, żeby dziecko „dobrze zjadło” sprowadzało się do włączania telewizora by odwrócić uwagę, biegania z łyżką za dzieckiem czy podsuwania mu słodyczy. Ja osobiście pilnuję tego, żeby dziecko nauczyć kilku podstawowych rzeczy: jemy tylko przy stole w kuchni, nie chodzimy z jedzeniem po mieszkaniu, nie włączamy telewizora jeśli spożywamy posiłek, jemy tyle ile domaga się nasz organizm, jeśli dziecko nic nie tknie to nie namawiam i nie nakłaniam. Nie zje teraz to na pewno przyjdzie za 2-3 godziny i powie, że jest głodne, ale wtedy mówię mu, że obiad to był 2-3 godziny temu, a teraz to mogę jej dać tylko jakieś jabłko czy banana.

    Wracając jeszcze do suplementów diety – podam przykład mojej starszej siostry i żony. Otóż moja starsza siostra w pierwszej ciąży nie bała żadnych suplementów, zaś w drugiej już lekarz przepisał jej suplementy diety. Starsza córka jest „niejadkiem”, ale jest szczupła i sprawna fizycznie, młodsza w wieku 8 lat już jest otyła i je na potęgę (chociaż w naszej rodzinie raczej otyłość nie występuje). Moja siostra po drugiej ciąży bardzo przytyła i nie może zrzucić tej wagi, wydaje jej się, że to wszystko przez suplementy diety, jakie przyjmowała w drugiej ciąży.

    Teraz moja żona – w pierwszej ciąży ginekolog nie przepisywał jej nic, żadnych suplementów diety, bo twierdził, że ciężarnej lepiej nic nie podawać, jeśli nie ma takiej potrzeby. Moja żona była lekko zdekoncentrowana – przecież na rynku jest masa cudownych leków dla ciężarnych, a jej ginekolog nic jej nie przepisuje!!! Moja żona urodziła córkę, która jak dotąd nie ma problemów z jedzeniem, a sama wróciła szybko do szczupłej figury.

    Teraz jest w drugiej ciąży – 20 tydzień, inny ginekolog ją prowadzi. Przepisał jej suplementy diety. Moja żona ma też Hashimoto i musi brać eutyroks. Zrobiła się w pewnym momencie strasznie nerwowa, spadło jej żelazo – endokrynolog po badaniu powiedział jej, że to prawdopodobnie przez ten suplement diety który bierze nie wchłania się jej żelazo. Przestała go zatem brać – i przestała być nerwowa, więcej spokoju w domu. Ale teraz najlepsze – była wczoraj z wizytą u ginekologa i on stwierdził, że skoro przez tamten suplement diety nie wchłaniało się jej żelazo, to on jej przepisze inny suplement diety!!!!!! Powiedziałem jej że ten ginekolog to chyba jakiś konował i żeby nie brała tego g….. Kupię jej naturalny miodzik z pasieki, kupię warzywa – pomrożę i niech sobie codziennie paruje warzywka i je owoce, po jaką cholerę potrzebny jest jej jakiś inny suplement diety, skoro poprzedni powodował u niej zaburzenia hormonalne.

    Osobiście jestem przeciwnikiem suplementów diet czy specyfików takich jak Apetizer. Ogólnie uważam, że lepiej ich nie przyjmować, chyba, że rzeczywiście nie ma już innego wyjścia – ale wtedy także bardzo ostrożnie i pod kontrolą dobrego lekarza.

    Jedzcie zdrowe warzywa i owoce, najlepiej parujcie, nie zmuszajcie dzieci do jedzenia, kochajcie je i codziennie to okazujcie, żeby dziecko wiedziało że je kochacie. Starajcie się zapewnić dziecku codziennie ruch – pozwalajcie mu biegać, skakać, eksplorować świat. Jak się wybiega to na pewno zrobi się głodne i coś tam zje.

  • Natalia:

    Jeżeli chodzi o tego pediatry czy o jakiegos specje\alisty to tez nic nie daje bo bylam juz u wszystkich mozliwych lekarzy i wszyscy mi mowili to samo ze albo jakis pomocniczy specyfik albo maly nie bedzie jadl albo bede musiala go zmuszac a to nie jest dobre dla dziecka. Wiec mysle ze lekarze jesli mowia ze te wszystkie specyfiki sa dobre to chyba wiedza co gadaj! A jezeli moje dziecko nie chce jesc nawet owocow i wrzyw?Co mam mu dac???

  • Natalia:

    Ja tez jestem chuda! Mam 21 lat i waze 44 kg. i co? a tez jak bylam mala nic nie jadlam. a nie chce zeby moj syn tez taki byl!

  • Z tym czy lekarze wiedzą co robią i co mówią, to różnie bywa, moja żona po wypadku poszła do młodej doktorki z bólem szyi (zdjęcia RTG wykazały że to od gwałtownego ruchu głowy do przodu, przy uderzeniu samochodu w inny), a ona mówi że to „korzonki” ją bolą!

    Kurcze a zawsze mi się wydawało że „korzonki” to są trochę nad pupą…

    Albo lekarze, którzy powinni znać język angielski – wysyłają do rozmowy z pacjentem obcokrajowcem pielęgniarkę… i… myślę, że można by mnożyć wiele sytuacji, i przykładów kiedy lekarze nie wiedzą co robią, co mówią, etc.

  • Przemek:

    Witam. Takie specyfiki to pewnego rodzaju zło. (Do producenta) I co jeszcze??? Może zrobimy syropki, by dzieci (jak sługi) robiły to co nam -dorosłym się podoba? A i tak faszerowanie kogoś wbref jego woli to jakby ktoś cię zmuszał do np. Przesiadowania dniami, tygodniami, miesiącami, latami w piwnicy.

  • monika:

    Witam. Mam problem z 1,2 letnią dziewczynką. Od początku miała problemy z jedzeniem ale udało nam się z mężem sprawić by przytyła ok 1,5 kg w ciągu 3 tygodni :) . Niestety teraz nauczyła się pluć:(. Zauważyłam że problem u niej jest taki: organizm potrzebuje pokarmu ale psychika jest tak zblokowana, że na widok jedzenia odwraca głowę i zamyka oczy. Karmienie jej jest dla nas koszmarem. Proszę o pomoc. Może ktoś wie co powinnam zrobić lub gdzie się zgłosić o pomoc!!!

  • magda:

    A ja się w 100% zgadzam z Panem.. Do 3 roku zycia chodziłam z córeczką po róznych lekarzach, badania wychodziły super, USG brzucha tez wyszło dobrze , potrafiła nic nie jeść 2 tygodnie, mimo ,że podawałam jej rózne witaminy na apetyt. Kasa szła jak szalona na te badziewia, a one i tak nic nie pomagały ( no , ale cóż się nie robi dla dziecka).Karmienie jej było tragedią , karmiłam ja na siłę a dziecko płakało i wymiotowało. To był koszmar, siedziłam nad nią i płakałam, jakby była nie wiem jak chora.Teraz ma 4 latka i jest tak samo. Potrafi przez 2 tygodnie nic nie jeść tylko pić wode niegazowaną. Wcale się tym nie przejmuje,nie podaję żadnych witamin, nie zmuszam jej do jedzenia , nie chce jeść to nie je, zgłodnieje to zacznie jeść. Mam w nosie osoby , które zwracają mi uwagę ,że ona nie je , że jest szczuplutka. Mojej kuzynki córeczka ma 2 latka i wazy 21kg , a moja 4 letnia waży 18kg , wygląda jak mały potwór, a ona ma czelność zwracać mi uwagę ,że zagładzam dziecko. Zwróciłam jej delikatnie uwagę ,żeby spojrzała na moją córeczkę, i na swoją,i zadałam pytanie , która ładniej wygląda. Oczywiście obraza majestatu. Dla mnie ważne jest to ,że się dobrze rozwija i jest zdrowa,odpukać jeszcze nie chorowała , nie podawałam żadnych antybiotyków. Przy drugim dziecku bym była o wiele mądrzejsza. Nie ma co słuchać osób trzecich, tylko kierować sie własnym rozumem.POZDRAWIAM MAMY NIEJADKÓW!!!

  • magda:

    jeszcze chciałam dodać ,że moje córeczka była 2lata i 3 msc karmiona piersią ,więc pewnie stąd taki niejadek, słodycze je bardzo sporadycznie , 2 razy w miesiącu. Uwazam ,że nie ma się czym przejmować i najważniejsze kierować się własnym rozumem a nie sluchac koleżanek czy dzadków.!!!!!

  • Maryjka:

    Sądzę, że to w głównej mierze rodzice są odpowiedzialni za „niejadkowość” ich pociech. Wmuszanie w dziecko jedzenia, robienie „samolocików”, bieganie za dzieckiem z widelcem po mieszkaniu, stosowanie PSEUDOARGUMENTÓW w stylu „zobacz, Stasiu tyle zjadł a ty nic!”, kłamstwa takie jak „jedz jedz, nie będziesz miał siły bawić się klockami” tylko pogłębiają problem! Dzieci jest INTELIGENTNE i zjedzą tyle, ile chcą. A nie tyle ile my chcemy. Jak się coś komu wmusza to wiadomo, że w odpowiedzi będzie miał bunt.

    A poza tym Staszek wyraźnie napisał na początku artykułu, że sprawa ma się inaczej w przypadku dzieci cierpiących na chorobliwe zaburzenia apetytu (nie je nic przez parę dni itp.). Wtedy trzeba wybrać się do lekarza specjalisty, a nie faszerować czymś dziecko wg własnego widzimisię.

  • Renata:

    Przeczytałam większość komentarzy i nie zgadzam się z tymi którzy są przeciwko takim specyfikom jak Apetizer. Otóż sama wychowałam córkę , która praktycznie nic nie jadła od 2-go miesiąca życia po pobycie w szpitalu nie chwyciła się flaszki tylko piła soczki , gdy miała 10 miesięcy jadła tylko frytki i paluszki rybne(smażone ,ale co z tego ) dzięki tym dwóm rzeczom przeżyła.Teraz mam wnuczkę 11m, je tylko pierś ,do niczego innego buzi nie otworzy , jest szczupła i mniejsza od rówieśniczek ,ma niedokrwistość ,lekarze nie przepiszą nic na apetyt bo nie chcą ,a nas już szlak trafia jak cały dom staje na głowie ,żeby jej chociaż jedną łyżeczkę wepchnąć. Według schematu żywieniowego ma zjadać 3 razy kaszkę dziennie i obiadek , a ona zjada 3 łyżeczki dziennie , a na dodatek nic nie pije . Niech mi tu nikt nie truje że próbuję zrobić z wnuczki grubaskę , czy coś w tym rodzaju bo nie ma zielonego pojęcia jaki to jest koszmar. A Apetizer i tak odpada bo jest od 3 roku życia , to co my mamy jej podać żeby jadła chociaż raz dziennie panie Przemku?
    A pan panie Przemku , sorry ale pogadamy jak pan sam będzie miał taki problem i doświadczenie życiowe !

  • Renata:

    Lazenga:
    16.09.2011 o 10:03:47

    Ja osobiście też jestem przeciwnikiem supelementów diety czy Apetizerów, takie specyfiki jak ten ostatni powinno się podawać tylko pod ścisłą kontrolą lekarza. Rozumiem, że zdarzają się przypadki dzieci tak zwane „niejadki”, ale nie ukrywajmy, że często to rodzice sami wyolbrzymiają ten problem, bo dziecko musi jeść.

    A nie musi jeść? Czy pan Lazęga jada , czy tylko oglada jedzenie?

Zostaw komentarz

Warunki komentowania: 1. Wysyłając komentarz do artykułu zgadzasz się na pokazanie twoich słów, imienia a także adresu strony domowej na niniejszej stronie internetowej. 2. Komentarze, mogą pojawiać się z kilkugodzinnym opóźnieniem, wpisy anonimowych użytkowników mogą podlegać moderacji. 3. Absolutnie zakazane jest spamowanie, spimowanie i inne formy zaśmiecania internetu, a także nawoływanie do nienawiści i słownictwo rodem z "łaciny kuchennej":)

Prasa On-line
  • Polecana książka
    książka Zamieniaj marzenia w realne wydarzenia (Wersja audio (Audio CD))
    Jarosław Kordziński
  • Ciasteczkowo…

    Jest już polska wtyczka do WordPress’a ZOBACZ!

    Ciasteczkowe Szaleństwo

    Strony internetowe
    Metano.pl Strony internetowe z każdej strony
    • Liczy się efekt!Poznaj innowację na miarę XXI w. Największa rewolucja na rynku drukarskim od czasów Gutenberga wreszcie nadeszła. Oto rozwiązanie nowej ery – 2book, czyli rewelacyjna dwuksiążka.
      eBooks
    • ABC Mądrego Rodzica: Droga do SukcesuDowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.
      eBooks
    • ABC Mądrego Rodzica: Inteligencja Twojego DzieckaDowiedz się, jak rozbudzić w Twoim dziecku jego wrodzoną inteligencję i ukryte talenty...
      eBooks
    • ABC Mądrego Rodzica: Skuteczna nauka ortografiiJak sprawić, aby Twoje dziecko polubiło ortografię i radziło sobie z prawidłową pisownią?
      eBooks
    • Bogać się, kiedy śpiszJak wykorzystać siłę Twojego umysłu do łatwego i przyjemnego osiągania wszystkiego, czego zapragniesz.
      eBooks
    • Legalny Doping EmocjonalnyJak skutecznie znokautować słomiany zapał? Przetestuj się! Przeczytaj książkę Mariusza Szuby, zastosuj jego rady i sprawdź jak zmieni się Twoje życie!
      eBooks
    • Obudź w sobie olbrzymaPoznaj bestseller Anthony'ego Robbinsa, jednego z najbardziej znanych mówców motywacyjnych na świecie.
      eBooks
    • Prawa Sukcesu w pigułceCzłowiek Sukcesu to Ty! Dowiesz się jak najszybciej, jakie są legendarne Prawa Sukcesu i zastosuj je w Twoim życiu, a osiągniesz Sukces
      eBooks
    • Zarabianie PRAWDZIWYCH pieniędzy"Ci, którzy to robią, są bogatsi, niż Ci, którzy tego nie robią". Dzięki tej publikacji, która sprzedała się w kilku tys. egzemplarzy, dowiesz się, jak zarabiać większe pieniądze nie samą ciężką pracą, ale za pomocą nietypowych inwestycji i nieszablonowego myślenia.
      eBooks
    • Pokaż, na co Cię stać!Jeśli szukasz „instrukcji obsługi”, która krok po kroku przeprowadzi Cię do zmiany w Twoim życiu – musisz ją mieć!
      eBooks
    Welcome to my blog!
    close

    © 2006-2014 Staszek Cieślicki blog Wszelkie prawa zastrzeżone