Categories
Opinie

My już nie „Memento mori”… – dużo małych dzieci umiera tragicznie

Ostatnio strasznie dużo złych rzeczy zaczęło sie przytrafiać małym dzieciom, np.

  • na dziewięciomiesięczne niemowlę spadł telewizor, do łóżeczka;
  • dwu i pół letnie dziecko poszło wyprowadzić psa na spacer, pies wrócił cały mokry, a dzieciątko utonęło;
  • czteroletnie dziecko w Hiszpanii poszło do sklepu i zostało porwane;
  • kilkuletnie dzieci, które zostały same w domciu wyskoczyły/wypadły z wysokiego piętra…
  • itd.

Dla mnie zwyczajnie, głupota rodziców – kto mając choć odrobinę wyobraźni, puszcza takie maleństwa same na dwór, poza dom, czy do sklepu… To co że już samo chodzi, to co że mówi, ale nie ma dość dużo wyobraźni i doświadczenia, by

Ale jest jeszcze druga hipoteza: przez całe wieki średnie mówiono: „memento mori” – pamiętaj o śmierci, śmierć była blisko, bliziutko, na co dzień, za rogiem.

Dziś o śmierci się zapomina, o tym jak bardzo „kruche” jest ludzkie życie, a szczególnie to maleńkie życie; śmierć się wypycha do szpitala, do hospicjum, do domu „opieki”; zdobycze medycyny są tak wielkie, że pacjent który jeszcze 10 lat temu by umarł, dziś może żyć; więc śmierć postanowiła o sobie przypomnieć, w każdym momencie kiedy tylko się da…

Memento mori…

…bo ona o tobie nie zapomni.

Categories
Kulinaria

Mazurek morelowo-migdałowy

Składniki:

500 g mąki
400 g cukru pudru
250 g masła
łyżeczka proszku do pieczenia
4 jajka
200 g płatków migdałowych
dżem morelowy
suszone morele i inne różnokolorowe owoce kandyzowane
100 g cukierków (kawowych)
gotowy lukier

Przygotowanie:

1. Zagniata,my kruche ciasto: mąkę i proszek do pieczenia siekamy z masłem, dodajemy 250 g cukru i 4 żółtka. Ciasto dzielimy na 3 części.

2. Ubijamy pianę z białek, pod koniec dodajemy resztę cukru. Na wysamrowaną blachę wykładamy jedną część ciasta, smarujemy ją dżemem, posypujemy połową płatków, wykładamy połowę piany. Na tarce ścieramy drugą część ciasta, posypujemy. Wykładamy resztę piany i posypujemy płatkami (trochę zosatwiamy do dekoracji). Wykładamy rozwałkowaną trzecią część ciasta i pieczemy ok. 40 min w temp. 180 st. C.

3. Na ciasto wylewamy lukier, dekorujemy owocami, płatkami migdałów i cukierkami.

Categories
Opinie

Świat bez wojny

W Warszawie kilka dni temu odbyła się kolejna manifestacja antywojenna pod hasłem „świat bez wojny”, nie angażujmy się w działania wojenne.

Ludzie w niej uczestniczący mają życzeniowy stosunek do rzeczywistości: zróbmy tak jak mówi nam serce to świat się dostosuje, nie uznajmy wojny to i świat jej nie uzna. Cóż za przejaw arogancji, głupoty i impertynencji!

To że ktoś nie wierzy w rozwiązywanie konfliktów przez walkę wcale nie znaczy że ludzkość i świat teraz, czy za chwilę będą myśleć tak samo.

Na świecie jest tyle kultur, religii, ideologii, pomysłów na życie, że ktoś i tak wpadnie na pomysł wojny.

Myślenie anty wojenne jest zaprzeczeniem ludzkiej natury, jesteśmy drapieżnikami, musimy walczyć i walczymy, w bardziej cywilizowanym świecie „walczymy o pokój”, o władzę, o dobra materialne, pieniądze, karierę.

A w mniej cywilizowanym świecie, gdzie możliwości i środki są mniejsze walczymy o to samo tylko może w innej kolejności i bardziej dosadnie: trzeba kogoś zabić by coś osiągnąć lub „być lepszym” (vide: konflikty religijne – nasza religia jest najlepsza).

W Afryce gdzie często cywilizacji prawie nie ma, walka toczy się o ziemię, o wodę – o to co dla konkretnych ludzi najważniejsze, najcenniejsze.

Historia jest najlepszym potwierdzeniem tego, że jesteśmy agresywni – zawsze i od zawsze były wojny.

Nie można „tupać” na cały świat i mówić „niech już nie będzie wojny” bo… wojna przyjdzie do ciebie, w najmniej spodziewanym momencie.

Świetnie to ilustruje film „Patriota” z Melem Gibsonem.

„Nie chciała Góra do Mahometa, to Mahomet przyszedł do Góry”.

Kiedy ktoś przychodzi do ciebie zabrać twoje rzeczy, nie możesz się nie bić i oddać mu to co twoje bez walki w imię odrzucenia wojny. Bo wtedy dajesz d..y – i jesteś jak prostytutka, tylko że ona zasługuje na większy szacunek, bo na „swoim dawaniu” zarabia…

Categories
Opinie

Nasza-klasa – ludziom to już zupełnie odbija… czyli jak zhackować świat

Dziś w radio usłyszałem że 6 tajnych agentów WSI ujawniło się na naszej-klasie, bo opublikowali tam grupowe zdjęcie z Afganistanu…

Głupota ludzka nie zna granic ani wielkości, już dziś, bo pewnie od samego powstania, internet jest, był i będzie wykorzystywany do szpiegowania i zbierania informacji, kiedyś ta działka wywiadu nazywała się białym wywiadem – „agenci” czytali obcojęzyczne gazety i na tej przeprowadzali analizy i dowiadywali się „prawdy” o świecie… W jednej gazecie był jakiś kawałek, w drugiej jakiś, i gdy te wszystkie kawałki poskładać to tworzyła się pewna całość…

Sekrety Naszej Klasy

Natura ludzka jest ciekawa, na 10 inżynierów którzy wymyślają nowe technologie, zabezpieczenia, zamki, jest 100 albo i 1000 takich co to chcą znaleźć „dziurę” w całym (hackerzy), złamać zabezpieczenia (crackerzy), czy znaleźć nowy sposób bez kluczowego otwierania zamków „antywłamaniowych”… – taki jest świat (każda akcja budzi reakcje – to jedno z podstawowych praw fizyki)

Internet dał w tej dziedzinie dużo możliwości do wykorzystania, od poradników w stylu, jak otworzyć „Yeti”, jak złamać zabezpieczenia, po gazety które w dużej większości pojawiają się on-line (nie trzeba przegrzebywać się przez „tony” papieru), po wyszukiwarkę google – dzięki której, zadając odpowiednie pytanie, można się duuużo dowiedzieć, dużo więcej niż przypuszczasz, i dużo więcej niż chciałbyś wiedzieć (albo niż chciałbyś aby można było się dowiedzieć)….

Za to że Google jest pomocny przy hackowaniu, śledzeniu, dochodzeniu itp. są odpowiedzialni ludzi, którzy budując swoje strony internetowe, zapominają (albo nie znają) o pewnych regułach i prawach, o tym co można bezpiecznie zamieścić w necie, a czego nie….

więcej info:

np. Hakowanie z google

Categories
Opinie

Krzyż żelazany…

Świat staje na głowie Niemcy chcą przywrócenia u sibie krzyża żelaznego jako najwyższego odznaczenia wojskowego…

Osobiście uważam, że nie powinni boi zbyt wielu ludziom ten symbol źle się kojarzy, złe budzi wspomnienia, tylu ludzi zginęło za ten „order”…

Niektórzy mówią, że ten symbol ma ponad 200 lat, a „był niewłaściwie użyty” tylko przez 6 lat, i nie można tymi 6-cioma latami przekreslać 200 lat tradycji. Sfastyka ma 5000 lat, a przez 20 została „zbabrana” i zbrukana do tego stopnia, że nikt na świecie nie kojarzy jej ze symbolem sczęścia i pomyślności – którym była na początku.

Pewne rzczy są tak ostateczne i nieodwracalne, że się nie da ich cofnąć – jak chociażby śmierć – te dwa symbole umarły dla świata i powinny zostać pogrzebane, bo ze zbyt wielką ilością mordów się kojarzą…