Categories
Opinie

Jezus i sprawy najważniejsze…

W niedzielę będąc na mszy przyszła mi do głowy myśl że Jezus był luzakiem.

W całym swoim działaniu łamał zakazy, konwenanse, obyczaje, zabili go, zmartywchstał. Uczniowie przejęci zaaferowani i nie pewni o swój los, zaknięci siedzieli jak mysz pod miotłą, bojąc się każdego i wszystkiego, a najbardziej reakcji żydów. W rozpaczy po utracie swojego mistrza i zdruzgotaniu drogi życiowej (przecież On tyle im na obiecywał, o królestwie bożym, itd…)

A tu w penwnym momencie wpada do nich Jezus, pomimo drzwi zamkniętych i pyta się o rzecz błachą, bardzo ludzką i z kategorii potrzeb najważniejszych: „macie coś do jedzenia (bo jestem głodny)”

Zadaje pytanie „nie na miejscu”…

Przecież  On już byl nieżywy, jego nie było był opłakiwany, a tu przychodzi i pyta się o jedzenie. – no jak dla mnie to luz na całego.

Takie pytanie natychmiast rozwaliło całą ponurą atmosferę i przygnębienie uczniów.

Categories
Opinie

Siła woli i pragnienia/marzenia…

Siła woli i pragnienia/marzenia ludzkiego jest przeogromna…

Dowód? jest ich bardzo wiele, np Dany de Vito – słynny aktor, gwiazda, występuje ostatnio w reklamówkach banku BZ WBK.

Jak został gwiazdą? nie wiem, ale cóż za charkter i osobowość?

Mały kurdupel, brzydki, nie przystojny, gruby, łysy, cwaniakowaty, anytpatyczny, antyamant… – i obojętnie jak długo by tu wymieniać cechy gwiazd hollywoodu – to on większości im zaprzecza; a zagrał w wielu filmach.

Wiem że jego sukces to kwestia charakteru, siły woli i marzeń.

Nie bój się marzyć, nie bój się wierzyć, nie bój się działać!

Categories
Opinie

Wielki powrót…

Oj dawno, dawno mnie tu nie było, to nie znaczy że nie było tematów do opisania, zacytowania, o nie, były a jakże, ale mnie „nie było”….

Taka to smutna prawda, że dopadło mnie jakieś choróbsko i męczyło bardzo, bardzo długo, zatoki, gardło, oskrzela, gorączka do 39,5 st. i kiedy wydawało się że już wyleczonym, to znowu wracało, w tej samej kolejności co tydzień.

A kiedy byłem niby zdrowy (coś w gardle siedziało, ale już dośc znośnie – myślałem że to tylko w ramach wspomnienia po chorobie, to znowu się zaczynało…) to nie miałem, i sił, i ochoty do pracy, musiałem szybko chodzić spać, byłem rozbity i przelękniony całym światem i najmniejszymi problemami.

A wystarczył jeden antybiotyk, skutecznie dobrany – i odpowiedni lekarz który raczył mi zajrzeć w gardło gdy mu mówiłem że mnie ono boli…

Już po jednym zastrzyku zaczęło wracać mi zdrowie, i chęci, i ochoty do działania, pracy, tworzenia, myślenia, pisania – oto piszę;)

Medycyna jest wielka i dużo może, ale trzeba umieć z niej korzystać, nigdy, prze nigdy nie można spocząć na stwierdzeniu: widocznie tak musi być…

Ja tak stwierdziłem przy problemach z gardłem, bólem i ropną wydzieliną, a potem rozwinęło mi się takie zapalenie migdałka/ślanianki/zatok czy tam czego i podniebienia, że oprócz tego iż nie mogłem przełykać to nocą myślałem że się uduszę albo zachłysnę wydzieliną ropną…

Nigdy nie mów – widocznie tak musi być! Człowiek mówił: widocznie tak musi być że człowiek chodzi tylko po ziemi – dla współczesnych jemu było to oczywiste i niepodważalne, a teraz co? pływamy, nurkujemy, latamy nawet na księżyc…

Siła woli i pragnienia/marzenia ludzkiego jest przeogromna…