Categories
Wiersze

Cóż to za Bóg?

Cóż to za Bóg?
Bóg jest niepoprawny,
bo kto to widział
by Bóg co dzień
wydawał się ludziom?
(w chlebie?)
- ja widziałem.
gdzie? kiedy?
- co dzień, w Kościele.
- na mszy…

01.06.12 StC

Categories
Inne

Ludzie się dzielą, jak Pawlak mówił…

na mądrych i głupich i jest to podział lepszy sto razy niż inne moim zdaniem. To tak gwoli zagajenia 😉 Ad rem. Rok temu podpisywałem umowę na dostawę prądu do domu. Po czym klientka z Energetyki, dzwoni i mówi, że jej wcięło umowę i nazad tam jechać, nową podpisywać, zwalniać się z pracy. Ale niech tam…Wczoraj patrzę do skrzynki, kartka. No to idę na pocztę, bo poczta nie przynosi listów wtedy gdy ludzie są w domu, tylko wtedy kiedy nikogo nie ma, a co tam. Wchodzę do sali operacyjnej – tak to się nazywa, kolejka jak nie wiem co! Ludzie skaczą sobie do oczu, między nimi zakonnica, śmieszno i straszno, jak to ruscy mówią. Po pół godzinie biorę list, a tam co??? Jak co, umowa, którą Pani onegdaj posiała! Raz, po co mi druga umowa? Dwa, po kiego grzyba nie wysłała tego zwykłym listem? Chyba po to żebym sobie postał! Jak słowo daję… głupota ludzka nie zna granic!

Robert

Categories
Ciekawostki Inne

Spotkanie po latach

(Dwóch staruszków, wychodzi z przeciwległych stron sceny, jeden o lasce, drugi o kuli, idą bardzo niedołężnie, jeden co chwila zatrzymuje się żeby odsapnąć, a drugi mówi coś do siebie, może jakby karmić gołębie (trochę sie oddalają od siebie), nie widzą się, wpadają na siebie plecami lub bokiem i wtedy im zaczyna świtać w głowie że chyba się znają.)

- Józek?

(drugi kiwa głową, że nie, po chwili namysłu się pyta:)

- Heniek?

(nie, kiwa głową)

- Zbyszek!

- Franek!

- Kopę lat…

(wszystko wypowiadane, zachryple, po „staremu”, jeden chory na astmę, więc często robi przerwy w zdaniach tam gdzie ich być nie powinno, połyka „przecinki”, dzieli wyrazy; drugi zaczyna opowiadać, tonem mentorskim, „jak to było:”)

- Pamiętam, była jesień ‚47…

(zadumany, niezwraca uwagi na drugiego, drugi zaczyna coś opowiadać…)

po takim „rozejściu się” w opowiadaniach, w końcu znów wracają na „wspólne fale”, wspominają szkołę.

Z jakimś takim zawstydzeniem jeden z nich mówi:)

- Pamiętasz Zośkę?

- Nie.

- No tą…

- A tą! To nie była Basia?

* * *

(dochodzą do tego, że ją znają, opowiadają coraz „ostrzejsze” – jak na ich wiek „kawałki”, coraz bardziej „krew” się w nich burzy, jeden łapie się za serce, drugi coraz bardziej sapie, zaczynają się kłócić. Bić, okładać kulami, nawet „jak szermierze” fechtować laskami, krzycząc, złorzecząc itd… okładają się pięściami, łapią, szamocą – z niebywała dla nich werwą!

W pewnym momencie przechodzi dwóch młodych, przystojnych, silnych, przypatrują się chwileczkę, kiedy dochodzi do „zwarcia” staruszków i boksowania, wtedy młodzi postanawiają ich rozdzielić.

(co jakiś czas jeden ze staruszków robi znak przerwy „T”, wtedy obaj przestają sie bić, oddychają głęboko, słaniają się na nogach. jeden zażywa inhalator, a drugi tabletkę pod język.

Staruszkowie pobili młodych i biją się dalej „z przerwami”.

Aż w pewnym momencie wpół ciosu zapominają o co się biją, że się w ogóle znają, jeden drugiemu poprawia ubranie, przepraszają się na wzajem, kłaniają się i odchodzą tak spokojnie i niemrawo jak przyszli…

(Jeden z nich może być przygłuchy i wciąż dopytywać się o to co mówił pierwszy, przekręcając wyrazy na podobne.)

np. puszka = pół uszka, łóżka itp.

Categories
Inne

Play już gra!

Czwarta telefonia komórkowa już „gra” 🙂 ceny, rzeczywiście mają konkurencyjne – ciekawe czy to spowoduje „trzęsienie” na rynku o którym wszędzie mówili eksperci.

Ciekawe jak na ofertę Play’a zareagują dotychczasowi operatorzy?

Czy w końcu ceny rozmów komórkowych spadną u nas do cen europejskich?

Na te i wiele innych pytań poznamy odpowiedzi wkrótce – po kilku miesiącach działalności Play’a

Categories
Odczucia

Wyznanie

Miałem depresję, na stan, w którym się znalazłem miało wpływ moje życie, moi bliscy, którzy wymagali, oczekiwali, ale nie doceniali, moje studia, którym nie potrafiłem podołać, mój strach, mój lęk, moje obawy, moja samotność, i ukochana, która nie mówiąc nic, nie tłumacząc się, nie tłumacząc swojej decyzji, pewnego dnia na ogólnym zgromadzeniu znajomych oświadczyła, że idzie do zakonu, to wspomnienie jest tak silne, i tak bardzo raniące, że teraz ilekroć przypomnę sobie ten zakon, do którego poszła, ilekroć przypomnę sobie tą sytuację, sposób, w jaki zostałem potraktowany – tak jak wszyscy inni, tylekroć coś jakby się otwiera w moim sercu i krwawi, wprawia w apatię, przygnębienie, odrętwienie, niebyt.
Od tamtego czasu minęło parę ładnych lat, mam kochającą żonę, mam cudowną córeczkę, i wielokrotnie myślałem już o tym, że to, co było, minęło, nie wróci, już jestem zdrów, ale tak nie jest, bo ilekroć coś mi przypomni tamte wydarzenia, serce wciąż krwawi…

Serce mi krwawi
Na dźwięk imienia
Ale to nic nie zmienia
Te lata minione
Rany zabliźnione
Wspomnienia
Co jak brudny skalpel
Otwierają rozległe blizny
I jątrzą tkanki…

Z depresji wyrwali mnie znajomi, po sześciu miesiącach praktycznie nie wychodzenia z domu, leżenia w łóżku i ograniczenia mojej aktywności do zupełnego minimum, był to taki stan ducha, kiedy nawet jeść i sikać się nie chciało, wziąłem po rozmowie telefonicznej z koleżanką z Warszawy, spakowałem się i wyjechałem, przez trzy tygodnie odpocząłem od bolesnych miejsc, ludzi, co wymagają zbyt wiele, wróciłem do domu uzdrowiony z depresji i pełen sił na następne dni.
Dziś wiem, że ta depresja już nie wróci, choć miejsce zostało – mieszkam w tym samym miejscu, i czasem rodzą się tu wspomnienia, które wciąż bolą, to mam wokół siebie ludzi, którzy wierzą we mnie, ufają mi, doceniają mnie i rozumieją – to bardzo wiele, to pozwala żyć normalnie, życiem pełnym!

Franek