Categories
Artykuły

Kilka zdań o rozwoju

Kilka zdań o rozwoju

autor: Teresa Maria Zalewska

Każdy etap osobistego rozwoju przebywamy najczęściej w innym towarzystwie. Ludzie przychodzą i odchodzą. Zdarza się, że po upływie jakiegoś odcinka czasu spotykają się ponownie, by podzielić się bogactwem własnego „wnętrza” i wspólnie przebyć inny etap tej niebywałej podróży.

Każdy etap osobistego rozwoju przebywamy najczęściej w innym towarzystwie. Ludzie przychodzą i odchodzą. Zdarza się, że po upływie jakiegoś odcinka czasu spotykają się ponownie, by podzielić się bogactwem własnego „wnętrza” i wspólnie przebyć inny etap tej niebywałej podróży.

W naszym długim ewolucyjnym marszu spotykamy różne istoty, które wywierają wielki wpływ na poziom „wewnętrznej wiedzy”. Zazwyczaj docierają do nas na bazie miłości i otwierają bramy naszych własnych serc. To dzięki ich obecności wśród nas, możemy dotrzeć do pokładów mądrości i wiedzy ukrytej w nas samych. Ich miłość jest kluczem otwierającym nawet najbardziej zardzewiałe zamki.

Są wśród nich ludzie

Categories
Artykuły

Nie taki diabeł straszny

Nie taki diabeł straszny

autor: Mirka Ulowska

Zwykło się mówić, że teściowa to osoba, która na każdym kroku zatruwa życie synowej, ingeruje w sprawy młodego małżeństwa i w poczuciu domniemanej krzywdy ukochanego syna, gotowa nawet rozbić młode stadło. Chyba jest w tym pewna racja. Tak też może być, ale wcale nie musi.

Moim skromnym zdaniem, a wynika ono z pewnego doświadczenia, ogromną rolę w tym, aby utrzymać serdeczne więzi w relacjach synowa – teściowa, odgrywa matka dziewczyny.

Z moich obserwacji wynika, że jeśli matka dziewczyny obciążona jest złymi doświadczeniami w relacjach ze swoją teściową i przekazuje to doświadczenie córce, robi jej krzywdę. Młoda kobieta przenosząc doświadczenie matki do swego życia na wstępie już ma zakodowaną niechęś do teściowej.

Jeśli natomiast dziewczyna jest wychowana bez uprzedzeń, bez zbędnego balastu,

Categories
Artykuły

Najpierw daj sobie – banalna technika motywacji

Najpierw daj sobie – banalna technika motywacji

autor: Tomasz Urban

Ostatnio zapoznałem się z filozofią Roberta Kiyosakiego, jak i całą otoczką wokoło „Bogatego Ojca”.

Co najbardziej utkwiło mi w pamięci? Oczywiście to, że jedną z trzech rzeczy jakich uczy Robert T. Kiyosaki obok zarządzania przepływem pieniędzy i zarządzania ludźmi jest umiejętność zarządzania czasem własnym.

W całym tym natłoku nowych informacji prezentowanych w tej filozofii jedna, jedyna prosta zasada szczególnie utkwiła mi w pamięci. Mianowicie:

„NAJPIERW PŁAĆ SOBIE”.

Robert Kiyosaki zaczerpnął ją z innego, już ponad 80-letniego bestsellera „Najbogatszy Człowiek Babilonu”.

O co w tej zasadzie chodzi?

Co miesiąc płacisz

Categories
Artykuły Przydatne

Efektywne wykorzystanie czasu

O EFEKTYWNYM WYKORZYSTANIU CZASU UWAG KILKA
KATEGORIE WYKORZYSTANIA CZASU
Wszystkie obowiązki, sprawy do załatwienia, zadania do zrealizowania, czynności dnia codziennego można podzielić net kilka grup:

1. Pierwszoplanowe i pilne

Są to te zadania, które wymagają od ciebie działania natychmiastowego lub wykonania w najbliższej przyszłości. Na przykład: cieknący kaloryfer, który szybko musi być naprawiony, bolący ząb, który powinien obejrzeć dentysta, raport dla dyrektora na jutro rano. Z definicji, czynności te wymagają szybkiej realizacji i raczej trudno w ich wykonywaniu szukać oszczędności czasu.

2. Pierwszoplanowe, lecz nie pilne

Do nich zaliczamy

Categories
Artykuły

Cykl: Komunikacja II

Cykl: Komunikacja II

autor: Teresa Maria Zalewska

Pułapka

Przed kilkoma laty, w dramatycznych dla mnie okolicznościach poznałam interesującą kobietę. Choć jestem raczej typem samotnika, dość szybko nawiązałyśmy dobry kontakt. Myślę, że przez chwilę wspierałyśmy się wzajemnie w rozwiązywaniu własnych problemów, korzystając z pomnożonego o możliwości drugiej istoty potencjału twórczego.

Sytuacja zewnętrzna przygniatała nas do „ziemi”. Wydawało się, że tkwimy w centrum oceanu cierpienia i choć bardzo starałyśmy się realizować kolejne inspiracje, na scenie materialnego teatru nie zmieniało się nic.

Ze względu na swoją niezwykle skomplikowaną sytuację rodzinną zamieszkała wraz z ciężko chorym synem w naszym mieszkaniu. Choć rozumiała potrzebę „wznoszenia się” ponad dramat codziennego obcowania z chorymi ludźmi, koniecznego dla zachowania wewnętrznej równowagi, nie wytrzymała. Nie była w stanie znieść cierpienia związanego z ówczesnymi problemami zdrowotnymi również moich dzieci.

Wielkim wyzwaniem