Categories
Odczucia

Droga Krzyżowa – Zmartwychwstanie…

ZmartychwstanieMoja ukochana żona w Wielki Piątek dostała kolki nerkowej, zwijała się i skręcała z bólu, powtarzała że jest to straszniejszy ból niż 10 porodów razem wziętych, po „tonach” środków przeciw bólowych, ból znikał, ale potem znów znienacka atakował, oboje mieliśmy wielką nadzieję, że w Dzień Zmartwychwstania – Wielką Noc i dla nas nastąpi Zmartwychwstanie! i… Dzięki Bogu, dzięki Jego swoistym „rekolekcjom życia”, dzięki Jego nieustającej Miłości i wielkiemu Miłosierdziu – tak się stało.
Wczoraj Kamila była w szpitalu na kontroli – wyniki się poprawiły, i było „zmartwychwstanie”.

Jezus Zmartwychwstał – prawdziwie Zmartwychwstał! Alleluja!

Categories
Odczucia

Wyznanie

Miałem depresję, na stan, w którym się znalazłem miało wpływ moje życie, moi bliscy, którzy wymagali, oczekiwali, ale nie doceniali, moje studia, którym nie potrafiłem podołać, mój strach, mój lęk, moje obawy, moja samotność, i ukochana, która nie mówiąc nic, nie tłumacząc się, nie tłumacząc swojej decyzji, pewnego dnia na ogólnym zgromadzeniu znajomych oświadczyła, że idzie do zakonu, to wspomnienie jest tak silne, i tak bardzo raniące, że teraz ilekroć przypomnę sobie ten zakon, do którego poszła, ilekroć przypomnę sobie tą sytuację, sposób, w jaki zostałem potraktowany – tak jak wszyscy inni, tylekroć coś jakby się otwiera w moim sercu i krwawi, wprawia w apatię, przygnębienie, odrętwienie, niebyt.
Od tamtego czasu minęło parę ładnych lat, mam kochającą żonę, mam cudowną córeczkę, i wielokrotnie myślałem już o tym, że to, co było, minęło, nie wróci, już jestem zdrów, ale tak nie jest, bo ilekroć coś mi przypomni tamte wydarzenia, serce wciąż krwawi…

Serce mi krwawi
Na dźwięk imienia
Ale to nic nie zmienia
Te lata minione
Rany zabliźnione
Wspomnienia
Co jak brudny skalpel
Otwierają rozległe blizny
I jątrzą tkanki…

Z depresji wyrwali mnie znajomi, po sześciu miesiącach praktycznie nie wychodzenia z domu, leżenia w łóżku i ograniczenia mojej aktywności do zupełnego minimum, był to taki stan ducha, kiedy nawet jeść i sikać się nie chciało, wziąłem po rozmowie telefonicznej z koleżanką z Warszawy, spakowałem się i wyjechałem, przez trzy tygodnie odpocząłem od bolesnych miejsc, ludzi, co wymagają zbyt wiele, wróciłem do domu uzdrowiony z depresji i pełen sił na następne dni.
Dziś wiem, że ta depresja już nie wróci, choć miejsce zostało – mieszkam w tym samym miejscu, i czasem rodzą się tu wspomnienia, które wciąż bolą, to mam wokół siebie ludzi, którzy wierzą we mnie, ufają mi, doceniają mnie i rozumieją – to bardzo wiele, to pozwala żyć normalnie, życiem pełnym!

Franek

Categories
Odczucia Opinie Wydarzenia

Usychanie…

Dziś wracają moje kobietki do domu, po tygodniu usychania wreszcie odżyję, calusieńką niedzielę spędzimy razem, tylko my – ja, żonka i córeczka.
Cały tydzień ich nie widziałem, córki pewnie „nie poznam” – przez telefon Kamilka mówiła mi, że Amelka karmiona przez dziadków, jeszcze trochę a będzie się toczyć 😉
Moje maleństwo tak szybko rośnie i rozwija się, a ja nie uczestniczyłem w siedmiu dniach jej intensywnego życia…
Przez te siedem dni sięgnąłem dna samotności, smutku i nieomalże rozpaczy – to strasznie wredne, paskudne i dobijające uczucie, być samemu, zupełnie samemu – doprawdy już nie wiem jak mogłem kiedyś wytrzymywać sam ze sobą.
Dziś wielki dzień – koniec samotności – nigdy więcej długich rozstań! M. in. dlatego nie zdecyduję się na wyjazd do pracy za granicę, jako ojcu małej Amelki trudno mi jest zrozumieć ojców, którzy „lekko” wyjeżdżają „za chlebem”, by polepszyć byt rodziny.
Uważam, że ojciec jest dużo bardziej potrzebny dzieciom, tu na miejscu, niż gdzieś w świecie, jest dużo bardziej potrzebny i cenniejszy niż większe mieszkanie, nowy samochód, lepszy byt rodziny…
Dziś się spotkamy i będziemy – pewnie do późna będą trwały rozmowy, i nasycanie się sobą…

Categories
Odczucia

Tanie wakacje, Bałtyk

Byłem sobie na wakacjach i właśnie wróciłem, tanich:

  • 240 zł za przejazd samochodem z Wrocławia do Krynicy Morskiej, dla 3 osób i całego bagażnika bagażu (z wycieczką do Gdańska 1251 km)
  • 40 zł za dobę noclegu na polu namiotowym (10zł/os+9zł namiot+8zł samochód+opłaty „klimatyczne”)
  • 2zł za 6 minut prysznica, ale „sanitariat” w kafelkach i w takim stanie że „scenka opada”
  • w nocy ochroniarze patrolujący całe pole namiotowe
  • nawet internet bezprzewodowy (niestety w rejonach recepcji)

Jedyny mankament to pogoda, która jest w naszym klimacie nieobliczlna.

Krynica Morska jest piękna, a pole namiotowe nr 71 Gallus jest 100m od morza, dosłownie kilka kroków przez las i morze, polskie morze… aha i dziki, które się kręcą po lesie i czasem można je spotkać. Tuż po naszym wyjeżdzie pogoda się poprawiła i nastał taki upał, że dziki wyszły z lasu i położyły się na kocach turystów, a że, choć dzikie, to zaznajomione z ludźmi, więc się wcale nie bały. Przyjechała straż miejska, policja i czekali na kogoś kto uśpi je i wyniesie do lasu, bo przepędzanie nie wchodziło w rachubę – mogłyby się okazać nieobliczalne…

Wrocław fajne miasto, ale ma niezdrowy klimat, co rusz mam problemy z gardłem, szczególnie gdy wypiję coś zimnego lub zjem np. lody, a tam w Krynicy nic, pomimo tego że żarłem lody ja szalony… Fajnie byłoby się tam przeprowadzić…

Categories
Odczucia

Nie mogę spoglądać…

Nie mogę spoglądać gdzieś poza siebie, w przyszłość, w dal, wypatrywać tego co mogło by być mym udziałem.

Scen, sytuacji pełnych wzruszeń, uczucia, emocji i wrażeń.

Muszę  spojrzeć na to co jest teraz, w tym czasie, mym udziałem, cieszyć sie z tego co mam.

Gdy będę wypatrywał tego, co nie moje, co mogłoby się tylko zdarzyć, będę wciąż smutnym, rozmarzonym, gdzieś w obłokach  z wzrokiem zatroskanym. Nie potrafiąc się cieszyć, będę wciąż ponurym, smutnym, a potem zaś zgorzkniałym, krótko mówiąc: nieprzyjemnym człowiekiem, któremu wciąż mało tego co ma, kim jest.

Gdy patrzę zbyt daleko, przegapiam to co pod nogami, co tuż przedemną.

Upadam. 

ok. 1999

PS.  …i taka jest jedna z genez zgorzknienia człowieka na starość.