Categories
Inne Opinie

Najgorszy dzień w roku – Blue Monday

526718_old_church.jpgWg pewnych wyliczeń naukowców z wielu dziedzin tydzień temu przypadała najgorszy dzień w roku, bo właśnie wtedy dochodzi do naszej świadomości wiele faktów, jak np.:

  • że, trzeba w końcu zacząć spłacać kredyty zaciągnięte na prezenty świąteczne dla najbliższych,
  • najbliższe długie wolne dopiero za 6 miesięcy
  • poprawa aury dopiero za 2 miesiące
  • z noworocznych planów i postanowień nici
  • że wszystko co było piękne i ładnie się zapowiadało w nowym roku prysło jak bańka mydlana itd…
  • przetrzymana jakoś „depresja” jesienno-zimowa
  • brak witamin
  • brak słońca
  • bo zwykle 1 stycznia”wita” nas różnej maści podwyżkami (prądu, gazu…)

Wielu ludzi „na ślepo” powiedziałoby, że najgorszy dzień powinien być w czasie jesieni,

  • bo dzień coraz krótszy,
  • pogoda coraz bardziej paskudna,
  • coraz bardziej doskwiera brak witamin i „monotonność” jedzenia itd.

Ale to co na jesieni „trzyma przy życiu” to święta, sylwester, karnawał, a w styczniu co? Harówka i przez kilka miesięcy brak „widoków” na jakieś pocieszenie, a dla wierzących dodatkowy powód do „doła”: wielki post… i męka Chrystusa…
…a mnie najgorszy był dzień po „najgorszym dniu w roku” bo dotarło do mnie parę spraw, że może w tym roku nie będzie tak różowo…, że może nie wszytko co zaplanowałem sobie się powiedzie, bo skończyła się „pozytywna energia” ze świąt…

Pamiętam jak właśnie w tym okresie kilka lat temu dopadła mnie prawdziwa depresja, która trwała przez 6 miesięcy…

Choć przecież jest to najlepszy moment by się odbić, „fachowcy” mówią że żeby się odbić, by było już tylko coraz lepiej, to trzeba jednak dotknąć dna… a im szybciej się go dosięgnie tym mocniej można się od niego odbić.

Więc Blue Monday może być wspaniałym dniem, dniem od którego, tak naprawdę, wszystko nowe, wspaniałe w nowym roku się zaczyna. Tylko by nie zmarnować tej szansy danej przez los (naturę) nie wolno nam użalać się nad sobą, roztrząsać swoich porażek, demotywować się biadoleniem, trzeba jasno i z nadzieją spojrzeć w przyszłość, powiedzieć sobie: „ok, na razie noworoczne postanowienia nie wyszły, mam kredyty do spłacenia, ale mam przed sobą jeszcze większość, 11/12 (a więc prawie cały) rok przed sobą by pracować nad sobą i się poprawić!”

Najgorsze co można zrobić z Najgorszym Poniedziałkiem Roku – to powiedzieć: „do tej pory się nie udało, to pewnie już się nie uda…”

Pytanie do ciebie: „Czy za rok, w sylwestra, znowu chcesz „dołować” że nic ci nie wyszło z noworocznych postanowień na 2008 rok?” Nie?, ja też nie, więc do roboty masz dużo czasu by to jeszcze naprawić.

Ale uważaj, nie odkładaj wszystkiego na potem, bo tych spraw odłożonych „ad acta” może być tyl,e że przez kolejnych kila lat się nie „wyrobisz”.

Co masz zrobić teraz – zrób teraz, co masz zrobić jutro – zrób jutro, wszystko we właściwym czasie, byś się nie przemęczył, nie wypalił za szybko, byś nie „zgasł przedwcześnie”…

Do dzieła, bo „kto chce szuka sposobu, a kto nie chce szuka przeszkody”
i „Smutny święty to żaden święty”
+ „Mógłbym uczynić o wiele więcej, gdybym miał więcej nadziei”…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *