Categories
Ciekawostki Inne

Spotkanie po latach

(Dwóch staruszków, wychodzi z przeciwległych stron sceny, jeden o lasce, drugi o kuli, idą bardzo niedołężnie, jeden co chwila zatrzymuje się żeby odsapnąć, a drugi mówi coś do siebie, może jakby karmić gołębie (trochę sie oddalają od siebie), nie widzą się, wpadają na siebie plecami lub bokiem i wtedy im zaczyna świtać w głowie że chyba się znają.)

- Józek?

(drugi kiwa głową, że nie, po chwili namysłu się pyta:)

- Heniek?

(nie, kiwa głową)

- Zbyszek!

- Franek!

- Kopę lat…

(wszystko wypowiadane, zachryple, po „staremu”, jeden chory na astmę, więc często robi przerwy w zdaniach tam gdzie ich być nie powinno, połyka „przecinki”, dzieli wyrazy; drugi zaczyna opowiadać, tonem mentorskim, „jak to było:”)

- Pamiętam, była jesień ‚47…

(zadumany, niezwraca uwagi na drugiego, drugi zaczyna coś opowiadać…)

po takim „rozejściu się” w opowiadaniach, w końcu znów wracają na „wspólne fale”, wspominają szkołę.

Z jakimś takim zawstydzeniem jeden z nich mówi:)

- Pamiętasz Zośkę?

- Nie.

- No tą…

- A tą! To nie była Basia?

* * *

(dochodzą do tego, że ją znają, opowiadają coraz „ostrzejsze” – jak na ich wiek „kawałki”, coraz bardziej „krew” się w nich burzy, jeden łapie się za serce, drugi coraz bardziej sapie, zaczynają się kłócić. Bić, okładać kulami, nawet „jak szermierze” fechtować laskami, krzycząc, złorzecząc itd… okładają się pięściami, łapią, szamocą – z niebywała dla nich werwą!

W pewnym momencie przechodzi dwóch młodych, przystojnych, silnych, przypatrują się chwileczkę, kiedy dochodzi do „zwarcia” staruszków i boksowania, wtedy młodzi postanawiają ich rozdzielić.

(co jakiś czas jeden ze staruszków robi znak przerwy „T”, wtedy obaj przestają sie bić, oddychają głęboko, słaniają się na nogach. jeden zażywa inhalator, a drugi tabletkę pod język.

Staruszkowie pobili młodych i biją się dalej „z przerwami”.

Aż w pewnym momencie wpół ciosu zapominają o co się biją, że się w ogóle znają, jeden drugiemu poprawia ubranie, przepraszają się na wzajem, kłaniają się i odchodzą tak spokojnie i niemrawo jak przyszli…

(Jeden z nich może być przygłuchy i wciąż dopytywać się o to co mówił pierwszy, przekręcając wyrazy na podobne.)

np. puszka = pół uszka, łóżka itp.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *