Categories
Opinie

Data ważności…

Po co na soli kuchennej, leżącej w ziemi przez miliony lat w niezmienionej postaci data ważności? Data mówiąca że sól „przydatna” jest do spożycia przez rok czasu?

Po co na wodzie mineralnej data ważności? Albo na innych „długowiecznych” produktach?

- takie pytanie zaprzątało mi kiedyś głowę, myślałem i wymyśliłem, że chodzi:

a) w tym przypadku nie tyle o przydatność danego produktu do spożycia (bo się popsuł), ale o gwarancję. Producent deklarując datę ważności na produkcie daje nam „gwarancję” że ten produkt przez wyznaczony czas utrzyma swoje właściwości,

b) o przyzwyczajenie konsumetów do tego że”ktoś”dba o ich bezpieczeństwo, że to co jest jeszcze „ważne” może być bezpiecznie spożyte – bez zastanawiania się czy już się popsuło, czy mi nic po tym nie będzie, ot patrzysz i wiesz – nie musisz używać swojego rozumu, bo ktoś już za ciebie to zrobił…

Jak korzystam, ze swojego rozumu i kiedy widzę nadruk na opakowaniu „Najlepiej spożyć do…” to wiem że nawet tydzień czy dwa po nadrukowanej dacie mogę zużyć dany produkt.

Jeżeli jest napisane „Należy spożyć do…” nie robię już takich eksperymentów, bo wiem że to coś w pudełku może być już popsute – po co się rozchorować?

A kiedy biorę sól, wodę mineralną, cukier to wcale nie patrzę na datę ważności – bo co w nich może się popsuć? Chyba tylko opakowanie:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *