Categories
Opinie

Dobroć ludzi

Po chwilach zwątpień i rozczarowań ponownie zaczynam wierzyć w dobro i bezinteresowność ludzką, wiarę tę ożywił piątek 1 czerwca.

  • przed przeglądem rejestracyjnym chciałem umyć silnik, bo istnieje taki przesąd, że do tego też mogą się „doczepić”, pojechałem na myjnie, ale tam mycie całego podwozia to ok 25 zł, myjący za sam silnik, nie wziął nic, bo uznał, że to tylko kilka psiknięć wodą…
  • pod żłobkiem, kiedy już odebrałem córunię, samochód nie chciał mi odpalić – ten z myjni ostrzegał, że samochody z instalacją gazową muszą kilka godzin „schnąć” i w tym czasie trzeba jeździć na benzynie, mi akurat na benzynie też nie chciał zapalić; jeden z rodziców podholował mnie pod dom…
  • pod domem, mogłem liczyć na pomoc sąsiada, zmieniliśmy świece – bo pierwszy pomysł, był taki, że przy tak intensywnej próbie rozruchu zapewne świece się zalały, po zmianie i kilkunastu minutach rozruch, silnik zapalił i chodzi bez zarzutu do dziś (ostrożnie z myciem silnika!)
  • moja żona jechała dzień wscześnij w nocy autobusem do rodziców i zostawiła w nim klucze od domu, gdy zadzwoniłem do PKS Turek (tej linii autobusem, żona podróżowała) okazało się że klucze znalazł kierowca, i w sobotę przywiózł nam je do Kalisza – wielkie dzięki za życzliwość i wyrozumiałość, a także udzieloną pomoc dla całej ekipy PKS TUREK!
  • znajoma przetłumaczyła mi pół strony tekstu na angielski, nic za to niechcąć…

…i to wszystkie dobro „zjawiło się” jednego dnia 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *