Categories
Opinie

Grind House, vol. 1, Death Proof

Co za film, w sobotę byłem na nim w Multikinie w Arkadach Wrocławskich. Tarantino jest mistrzem, nieustannie wciąga widza w myślenie, czy błędy, przeskoki montażu, to rzeczywiście błędy, czy celowe dzieło? Czy damy się zaskoczyć, czy nie, czy potrafimy przewidzieć ciąg dalszy?

Film, zapowiada się niewinnie, dużo rozmów między kobietami, praktycznie pierwsze pół filmu to same dialogi – dialogi rwące, z pewną klasą, nie da się na nich nudzić, a wychodząc z kina nie ma się poczucia że trwały aż godzinę. Potem zaczyna się „jazda”, i w czudzysłowie i na prawdę…

Wciska w fotel i ciężko jest wyjść z kina po napisach końcowych!

…i nie da się przewidzieć co będzie dalej…

Gorąco polecam, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach (wszak to thriller:) i wielbicieli twórczości Tarantino.

PS. Zapowiada się kolejny kultowy film, po „Wściekłych psach”, „Pulp Fiction”, „Kill Bill”…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *