Categories
Opinie

Hospicjum na Dolnym Śląsku – znowu problemy finansowe…

Kilka dni temu w ogólnopolskiej telewizji pojawił się materiał o tym że na dolnymśląsku hospicjum dla dzieci jest zagrożone upadkiem…

Jest to dramatyczna i tragiczna wiadomość, szczególnie dla tych którzy potrzebują takiej pomocy.

W obecnie „cywilizowanym” świecie wielkim barbarzyństwem jest to, by dzieci nieuleczalnie chore umierały w szpitalu, wśród „obcych, przypadkowych” ludzi, pośród chłodnych murów.

A na to niestety się zapowiada, gdy zamknął hospicjum.

Wiem, że nie chcesz i będziesz bronił się „rękami i nogami”, ale postaw się drogi czytelniku w sytuacji rodziny takiego dziecka, która boi się, lęka, nie wie co robić, nie wie co zrobić gdy już ta godzina przyjdzie, ale chce być do końca z najukochańszą osobą.

Większość z nas zapiera się i wypiera z całych sił myśl, że wszyscy musimy umrzeć, że prędzej czy później ten fakt nadejdzie…, wielu ludzi „walczy” o życie bliskich z wielką rozpaczą i bez sensu, bo moment śmierci musi nadejść.

Tu wielką pomoc okazują ludzie z hospicjum, którzy poprzez swoje zaangażowanie przygotowują psychicznie całe otoczenie chorego na  to co nieuchronne. (jęśli tacy są:( )

Tak więc nikt nie chce mówić o hospicjach, „by nie nie ściągnąć na siebie choroby”, ale są one bardzo potrzebne i powinny istnieć, z wysoko wykwalifikowanym personelem.

Zastanawia, mnie dlaczego znowu w ogólnopolskich mediach pojawia się „historia” onkologiczna z finansami w tle? Kilka miesięcy temu, głośno było o dziecięcym oddziale onkologii Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego (wtedy jeszcze Akademii Medycznej), który miał się zamykać z powodu długów, dziś Hospicjum; o co chodzi? Przecież w innych miastach też są takie oddziały, też są problemy finansowe, itd.

Mam kilka pomysłów dlaczego może tak być (pomysłów, ale nie pewników, bo jak jest na prawdę, to wie tylko Stwórca, i ci którzy zaniedbują swoich obowiązków – przynajmniej mam taką nadzieję):

    • Ludzie związani z onkologią dziecięcą na Dolnym Śląsku mają „niezłe wtyki u dziennikarzy”,
    • Ludzie którzy powinni być odpowiedzialni za utrzymanie tych placówek, czy to w samorządzie lokalnym, czy w „zarządzie” uczelni, nie robią tego co powinni, a personel i dyrekcja w akcie rozpaczy i bezradności prosi o pomoc media i społeczeństwo,
    • Ludzie z „ruchu hospicyjnego” są nieporadni, bezradni i w żaden sposób nie mogą pomóc tym instytucjom…
    • Ludzie którym powinno zależeć na hospicjach z racji piastowanych funkcji czy zdobytych tytułów mają „gdzieś” hospicja i cały ruch hospicyjny, a liczą się dla nich tylko tytuły.

      Nie wiem czemu tak jest, ale dla mnie sytuacja gdzie onkologia czy hospicja nie mogą w żaden „ustawowy” sposób otrzymać pomocy a muszą iść do mediów, jest chore, bo gdzieś coś w całym tym kruchym systemie szwankuje i to mocno.

      Żyj tak jakby jutro nie miało nadejść… i pozwól innych tak żyć.

      Leave a Reply

      Your email address will not be published. Required fields are marked *