Categories
Opinie

Jezus i sprawy najważniejsze…

W niedzielę będąc na mszy przyszła mi do głowy myśl że Jezus był luzakiem.

W całym swoim działaniu łamał zakazy, konwenanse, obyczaje, zabili go, zmartywchstał. Uczniowie przejęci zaaferowani i nie pewni o swój los, zaknięci siedzieli jak mysz pod miotłą, bojąc się każdego i wszystkiego, a najbardziej reakcji żydów. W rozpaczy po utracie swojego mistrza i zdruzgotaniu drogi życiowej (przecież On tyle im na obiecywał, o królestwie bożym, itd…)

A tu w penwnym momencie wpada do nich Jezus, pomimo drzwi zamkniętych i pyta się o rzecz błachą, bardzo ludzką i z kategorii potrzeb najważniejszych: „macie coś do jedzenia (bo jestem głodny)”

Zadaje pytanie „nie na miejscu”…

Przecież  On już byl nieżywy, jego nie było był opłakiwany, a tu przychodzi i pyta się o jedzenie. – no jak dla mnie to luz na całego.

Takie pytanie natychmiast rozwaliło całą ponurą atmosferę i przygnębienie uczniów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *