Categories
Opinie

My już nie „Memento mori”… – dużo małych dzieci umiera tragicznie

Ostatnio strasznie dużo złych rzeczy zaczęło sie przytrafiać małym dzieciom, np.

  • na dziewięciomiesięczne niemowlę spadł telewizor, do łóżeczka;
  • dwu i pół letnie dziecko poszło wyprowadzić psa na spacer, pies wrócił cały mokry, a dzieciątko utonęło;
  • czteroletnie dziecko w Hiszpanii poszło do sklepu i zostało porwane;
  • kilkuletnie dzieci, które zostały same w domciu wyskoczyły/wypadły z wysokiego piętra…
  • itd.

Dla mnie zwyczajnie, głupota rodziców – kto mając choć odrobinę wyobraźni, puszcza takie maleństwa same na dwór, poza dom, czy do sklepu… To co że już samo chodzi, to co że mówi, ale nie ma dość dużo wyobraźni i doświadczenia, by

Ale jest jeszcze druga hipoteza: przez całe wieki średnie mówiono: „memento mori” – pamiętaj o śmierci, śmierć była blisko, bliziutko, na co dzień, za rogiem.

Dziś o śmierci się zapomina, o tym jak bardzo „kruche” jest ludzkie życie, a szczególnie to maleńkie życie; śmierć się wypycha do szpitala, do hospicjum, do domu „opieki”; zdobycze medycyny są tak wielkie, że pacjent który jeszcze 10 lat temu by umarł, dziś może żyć; więc śmierć postanowiła o sobie przypomnieć, w każdym momencie kiedy tylko się da…

Memento mori…

…bo ona o tobie nie zapomni.

2 replies on “My już nie „Memento mori”… – dużo małych dzieci umiera tragicznie”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *