Categories
Opinie

Smutno mi Boże…

…i nikt mi nie pomoże, czyli „modlitwa o spokój duszy”…

Kiedyś będąc na wycieczce w Krakowie, na Wawelu, w podziemiach, gdzie spoczywa serce Mickiewicza, Słowackiego i innych wybitnych, zrodziła się myśl-pragnienie:
ja też chcę tu po śmierci spocząć.

Niestety w dobie powszechnego opluwania, niszczenia i lekceważenia autorytetów, zasług ludzi mądrych, dobrych i porządnych patriotów, wiem, że nic takiego się nie wydarzy, bo obojętnie co bym zrobił dla Polski, dla ogółu, obojętnie jak bardzo bym myślał o dobru powszechnym, jak bardzo bym się starał, ile bym serca i duszy nie włożył to znajdzie się tuzin „wiedzących” co Polskie, co Patriotyczne, znajdzie się kopa tych, którzy w moich korzeniach znajdą „dziadka w Wermachcie”, „ciotkę żydówkę”, „wujka geja”, „stryja masona” i „brata cyklistę” i „legion” tych którzy powiedzą mi i moim dzieciom, co jest słuszne, najsłuszniejsze, „bardziej papieskie od papieża”…

Znajdzie się cały zastęp tych co będą twierdzić, że „białe jest białe, bo jest czarne i dlatego czarnym być nie może”…

Dlatego „smutno mi Boże” że jest coraz mniej miejsca na naszej ojczystej ziemi dla ludzi porządnych, przyzwoitych, dobrych.

„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek”…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *