Categories
Opinie

Wolna wola…

Wiele działań z zakresu etyki biznesu zakłada wolną wolę u kupujących, że to oni powinni sami się zdecydować na naszą ofertę i zadzwonić, napisać i tak rzeczywiście powinno być, ale nie do końca.

Każdego takiego człowieka trzeba przekonać do siebie, do tego że jesteśmy fajnymi ludźmi, że warto z nami współpracować, że warto się do nas odezwać, bo będzie to z korzyścią dla obu stron. Trzeba wzbudzić w nim emocje, które „ułatwią” (nakażą) podjęcie mu decyzji teraz w tym momencie (bo potem to już zapomni o sprawie). Trzeba pokazać mu korzyści jakie wynikają z podjęcia z nami współpracy, korzyści materialne jak i nie materialne.

Zauważ że każda „dobra” reklama w TV, nie informuje o produkcie, o ofercie, ona pokazuje korzyści, wzbudza pragnienia, pożądania, wchodzi na emocje „wpisuje” w człowieka „ja to chcę!”, po to by przyszły kupujący poczuł sie lepiej, ważniejszy, dopieszcozny (korzysci), by odczuł na własnej skórze że „jeśli tego nie kupi, to straci – np. możliwość zaspokojenia swojej potrzeby, możliwość „trwałego” odczuwania emocji związanych z posiadaniem…, straci swój status społeczny, bo ludzie z jego kręgu to już mają, staci możliwość ułatwienia, uproszczenia sobie życia itd.)

Więc jak to jest z „wolną wolą” – żeby sprzedać trzeba być kusicielem, przekonać „kupujących” żeby zawiesili swoją „wolną wolę” na kołku, do czasu zakupu, by chcieli chcieć nasz produkt.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *