Categories
Opinie

Znowu „Polskie obozy koncentracyjne”…

Pora już przestać zachowywać się jak ubogi krewny, który jeszcze się cieszy że po II wojnie światowej dostał Polską z takim małym dyktatem Stalina i Związku Radzieckiego, ale Polskę!

Pora skończyć z postawą biednego krewnego, który cieszy się że dostał jedną „bateryjkę” patryjotów i to pewnie tylko ćwiczebnych.

Sprostowania i ich żądanie w sytuacji gdy głupota, ignorancja i nieuctwo dziennikarzy każe im pisać o polskich obozach zagłady nie wystarczy. W takich sprawach świat wykształcił bardziej skuteczne metody niż dyplomacja (która robi dobrą robotę i nie jednokrotnie by naprawić sytuację urabia sobie „ręce po łokcie”) – sądy.

Na całym śiwecie co roku jest kilkanaście „wpadek” dziennikarzy z „polskimi obozami koncentracyjnymi”.

Myślę, że jedyna skuteczna metoda walki z takim zafałszowaniem historii to nie prośba, a groźba, i to skuteczna – sprawa w sądzie.

W każdej takiej sytuacji roszczeni rzędu kilku milionów, jeśli nie da do myślenia pojedynczym dziennikarzom, to da do myślenia redaktorom, a jeśli nie im to właścicielom tych mediów.

Jeśli skutecznie nie zrobimy nic w sprawie „polskich obozów zagłady”, a będziemy polegać tylko na sprostowaniach i protestach, to „do końca świata i jeden dzień dłużej” będą to wciąż „polskie obozy koncentracyjne”…

Na to potrzeba funduszy, by rozpoczynać pozwy, i kogoś kto nie będzie się bał, nie bedzie zależeć mu tylko na kasie i kogoś kto będzie skutecznie i rzetelnie wykonywał swój obowiązek!

Tylko.

…choć może aż tyle w naszym kraju…

Wielu zapewne powie, że są „ważniejsze” rzeczy, chore dzieci, chora służba zdrowia, chory ZUS, chore podatki, itd.

Ale jeśli tego nie załatwimy w zarodku, to nasze dzieci lub wnuki, może prawnuki, same (korzystając z internetu następnych generacji) będą wierzyły że to były „nasze obozy”.

Wiem, że wielu ludzi powie, że brak nam poczucia humoru i że znowu walczymy „w obronie czegoś”, ale jak tu się śmiać z przerzucania winy za zbrodnie mordu milionów ludzi na ofiary?

Fakt za dużo było walki o honor „osobisty” i brania poważnie spraw, które dla zdrowia psychicznego narodu powinny zostać obrócone w żart:  kartofelki, buraczki i „kradzieże księżyca”.

Życzę naszym politykom gorliwości w zwalczaniu „polskich obozów  przynajmniej tak wielkiej jaką mają przy zwalczaniu swoich przeciwników.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *