Categories
Opinie

Życie erotyczne wielkich dyktatorów

Właśnie czytam książkę „Życie erotyczne wielkich dyktatorów” Nigela Cawthorne’a i jestem porażony skalą bezeceństw, występków i deprawacji „wielkich” dyktatorów, takich jak Bonaparte, Lenin, Stalin, Moussolini, Hitler i inni…
Byli to ludzie chorzy wenerycznie (już później, ze względu na ilość partnerek), psychicznie i społecznie, choć niejednokrotnie lubili pokazywać się dobrymi, kochającymi mężami, ojcami to tak naprawdę poniżali, bili, gwałcili i zarażali kobiety.
Gardzili tym co „dobre”, ich mit „dobroci” był tworzony przez propagandę, tak by „ciemny lud to kupił”…
Kult jednostki w systemach komunistycznych był tak wielki, że kobiety Mao, chorobę weneryczną, którą się od niego zaraziły traktowały jak order, najwyższe odznaczenie „darowane” od Wielkiego Wodza…

…jestem porażony, tym że można być tak złym, że można lud nakłaniać do szczytnych ideałów, a samemu ich nie dotrzymywać, że polityk może kłamać w żywe oczy, że zawsze w polityce było „teraz k…a, MY!”…

Henry Kissinger, w latach siedemdziesiątych czołowy amerykański negocjator w konfliktach międzynarodowych, powiedział pewnego razu: „Władza jest potężnym afrodyzjakiem”. Liberalny historyk lord Acton w liście do biskupa umieścił następujący aforyzm: „Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie”.


…ciąg dalszy opinii

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *