Categories
Opinie

Ostra przyjemność…

Dlaczego ostre jedzenie jest przyjemne?

Wszystko za sprawą kapsaicyny, która znajduje się z papryczkach chili.

Nie ma czegoś takiego jak ostry smak, smaków jest pięć: słodki, słony, gorzki, kwaśny i… glutaminian, na języku są receptory reagujące na glutaminian – popularny „wzmacniacz smaku i zapachu”.

Ostrość potrawy to działanie kapsaicyny, która pobudza receptory odpowiedzialne za odczuwanie parzenia (oparzenia, poparzenia) – dlatego po chili, tabasco nas piecze, im mocniejszy sos/przyprawa tym bardziej „pali”. Są sosy tak ostre, że odczucia językowe są podobne do lizania rozżarzonego pręta… 🙂

Dlatego też często się pocimy po ostrej przyprawie, bo organzim przygotowuje się do schłodzenia – „wydaje mu się” że się parzymy, że jest strasznie gorąco.

Po bardzo ostrych sosach, których na szczęscie nie można dostać w zwykłych sklepach, niektórzy ludzie traca przytomność.

A cały klucz do przyjemności z ostrego jedzenia jest taki, że za sprawą kapsaicyny wydzielane są w mózgu endorfiny – tzw. „hormony szczęścia” – naturalny i własny (endogenny) narkotyk;)

Ale czy ostre jedzenie jest dobre/właściwe dla nadciśnieniowców? Skoro upały nie są dla nich dobre, bo schładzanie organizmu mocno obciąża układ krążenia, to ostra potrawa po której człowiek się poci chyba też nie, bo prawdopodobnie też mocno obciąża układ krążenia…