Categories
Wiersze

Święty dnia szarego

Święty dnia szarego,
poszedł do sklepu–kupił,
wrócił–brudy uprał,
gary poumywał i
bieliznę uprasował,
tu pocieszył, tam pogadał,
ugotował i nastawił
wodę na herbatę
dziurę zatkał,
kran naprawił
wszystko zrobił,
spocił bardzo,
a pod wieczór,
padł na łoże,
bez słów żalu
i bez skargi
usnął Boga chwaląc
za dzień cały!

3.09.00 StC

Categories
Wiersze

Widziałem Jezusa

Widziałem Jezusa
triumfującego
ze spokojem
przez życie
me przeszedł,
Oddałem mu się
mało, lecz
On zwyciężył.

On chce mnie
całego, wtedy
w pełni zwycięży,

Człowieku,
On śmierć pokonał,
jakżeby nie mógł
twym troskom
zaradzić,
On, dla którego
nie ma barier…

Tylko twoje „nie”
może Go powstrzymać.

<dokończyć, uzupełnić, poprawić> 29.10.00 StC

Categories
Wiersze

Łatka

Łatka

Łatkę do mnie przytroczono
jak Żydom gwiazdę Dawida
do Getta pędzonym
Nie ważne, kim jestem,
ważne, na kogo wyglądam
mam iść tam gdzie
mi wskazano,
mam być tym, kogo
ma łatka wskazuje.
Nie liczy się byt,
osoba,
ważna jest ŁATKA!

16.08.00 StC

Categories
Wiersze

Zwycięstwo (Herbert Kauffman)

To ty się chwalisz każdej godziny

Że wdrapiesz się hen tam, na wyżyny,
Pewnego dnia

Chcesz areny, co ci pozwoli
Pokazać, dokąd dzięki swej woli
Zajdziesz, jak wiele wiesz…

Kolejny rok, rok kolejny przeżyłeś
Jak wiele nowych ścieżek odkryłeś?
Czy wielkie rzeczy przez rok ten robiłeś?

Czas dał ci znowu dwanaście miesięcy…
Czy razy dwanaście twoje ręce
sięgały odważnie po nowe, po więcej?
Dlaczego znowu cię nie było?

Coś cię nie widać na liście bogaczy
Czy możesz nam to wytłumaczyć?
Czy los się sprzysiągł przeciwko tobie?
Nie – tyś jak zwykle zupełnie nic nie zrobił!

Za: Frank Bettger “Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie”

Categories
Wiersze

Noc, za oknem tysiące światełek…

Noc,
za oknem
tysiące światełek
pojawiają się
gdy idziesz
za nimi
znikają,
a ty
wchodzisz na słup
wpadasz w dół,
potem
ciemność
widzę ciemność,
ciemność widzę,
i trwam w lęku
iż już nigdy
świata nie ujrzę,
i stoję i czekam,
rozjaśnia się powoli,
ptaki ćwierkać
poczynają,
słońce wschodzi
wraz z nią nadzieja.

<powrót do domu, pociąg relacji Kraków–Berlin, gdzieś za Katowicami> 31.07.00 StC