Categories
Opinie

Życie to nie dżungla, to teatr

Niejednokrotnie w trakcie życia zdarza nam się postępować pod dyktando innych ludzi. Chcąc ich zadowolić, decydujemy się często na działanie, które jest wbrew naszym własnym przekonaniom. Robimy rzeczy, w które nie wierzymy, których się później wstydzimy czy zwyczajnie po ich zrobieniu czujemy dyskomfort. To smutne, a jednocześnie dosyć zabawne. Dlaczego?

…bo życie to teatr

Niejednokrotnie w trakcie życia zdarza nam się postępować
    pod dyktando innych ludzi. Chcąc ich zadowolić, decydujemy
    się często na działanie, które jest wbrew naszym własnym
    przekonaniom. Robimy rzeczy, w które nie wierzymy, których
    się później wstydzimy czy zwyczajnie po ich zrobieniu
Niejednokrotnie w trakcie życia zdarza nam się postępować

pod dyktando innych ludzi. Chcąc ich zadowolić, decydujemy

się często na działanie, które jest wbrew naszym własnym

przekonaniom. Robimy rzeczy, w które nie wierzymy, których

się później wstydzimy czy zwyczajnie po ich zrobieniu czujemy

dyskomfort. To smutne, a jednocześnie dosyć zabawne. Dlaczego?
czujemy
    dyskomfort. To smutne, a jednocześnie dosyć zabawne. Dlaczego?
Categories
Wiersze

Życie zbyt szybko przeżyte

Życie zbyt szybko przeżyte

kiedy już u jego kresu
stoję, widzę,
życie zbyt szybko przeżyte.
Bez wzlotów i upadków
Szybko śmignąłem przez autostradę
do nieba wiodącą
wydać się może,
Lecz cóż to
na skraju jej, otchłań
pustką zionie,
mało widziałem,
niewiele przeżyłem
Jak szczur do przodu pędziłem,
a dziś pustka przedemną,
za mną zaś większa stoi.

I co?

Jestem wielkim przegranym,
co pędził by wygrać,
być pierwszym,
lecz wynik nieważny,
bo świat pobiegł
w inną stronę,
zostałem sam.
Zwycięski ze smutkiem na twarzy
(z obliczem smutkiem pokrytym)
wobec bezmiaru pustki,
otchłani rzec można

I co?

I koniec, nie ma nic więcej…

… „Sameś sobie winien”
rzekłby przyjaciel,
gdyby choć jeden był…
Wspomniałby, poratował…
…gdyby był…

20.02.00 StC

Categories
Inne

Kiedy życie się zaczyna? – rozważania o odejściu…

Ostatni usmiech, odejście

Kiedy życie się zaczyna?
…z chwila poczęcia, potem cudowny czas narodzin; słodkie dzieciństwo płynie szybciej niż woda w rzece.

Człowiek uczy się, poznaje otaczający go świat i reguły jakie nim rządzą.

A „On” patrzy na smutnych i zaszczutych ludzi, bezmoc „wielkich” tego świata, władzę pieniądza; – i się uczy, że nie warto być szczęśliwym, dążyć do spełnienia swoich marzeń, żyć tak jakby się tego chciało.

Rozpoczyna się rutyna, którą przyjmuje się jak czułą kochankę – bo tylko ona daje poczucie bezpieczeństwa.

I TU NAGLE rutynowe badania kontrolne, wizyty u lekarzy, potem dalsze konsultacje i diagnoza – wyrok.

Wali się cały świat, człowiek próbuje logicznie sobie wszystko poukładać i wielka rozpacz Jego i jego bliskich.

Leczenie, a potem czekanie na wyniki.

I w pewnym momencie wszystko staje się jasne – to koniec.

I tu można by skończyć, część ludzi tak właśnie robi – podaje się i czeka już tylko na śmierć.

Ale są też tacy, którzy w tym momencie wszystko zaczynają od nowa – swoje nowe życie, często lepsze i prawdziwe.

Ludzie w terminalnym okresie swojej choroby zaczynają nowe życie – szaleństwo!?

Może tak, ale cudowne.

W tym czasie niema miejsca ani czasu na udawanie czy niewiarę; to czas spełniania marzeń, dążenia do prawdy, naprawiania błędów i zaniedbań. To czas zmieniania świata, tworzenia nowego lepszego jutra – tak naprawdę, tak nie wiele trzeba.

Jestem młodą pielęgniarką, pracowałam z ludźmi, którym świat się skończył zanim tak naprawdę się zaczął.

Ich strach, ból, pustka wypełniają każdy zakątek – wielka tragedia małego cichego człowieczka; ale byli też tacy którzy mieli odwagę zaprzyjaźnić się z życiem, kiedy ono stawało się ulotne jak piasek w klepsydrze,

to dla nich moje ogromnie dziękuje.

Ludzie których już niema – moi pacjenci ofiarowali mi więcej, niż ja mogła bym im dać kiedykolwiek, dziękuje za zaufanie, za te chwile kiedy mogliśmy być razem.

Kamila