Categories
Wiersze

Poszedłeś na górę

Poszedłeś na górę
modlić się
zabrałeś nas
ze sobą.
Liczyłeś na nas,
na nasze wsparcie,
a myśmy
posnęli,
noc tak bardzo
się dłużyła
a Ciebie nie było.
Nie, Ty byłeś
tylko Ty trwałeś
na modlitwie
w bólu
cierpieniu
byliśmy potrzebni
jak uczniowie
jak przyjaciele
a myśmy
posnęli.
Byliśmy tam
z Tobą,
ale Ty byłeś
sam
i Bóg był
z Tobą
(i Mojżesz
i Eliasz)
a myśmy
posnęli.
Czuwałeś
a myśmy
przespali.

A później
na krzyżu
znów byłeś
sam,
a myśmy
uciekli,
po trzykroć
zawiedliśmy,
lecz Ty
wciąż
chcesz
byśmy byli
Twymi
uczniami,
tak srodze
upadliśmy,
a Ty wciąż
chcesz
byśmy się
podnosili
byli Twymi
uczniami,
byśmy Ciebie
wciąż głosili,
byśmy czuwali
Ty wciąż nas
kochasz
wciąż
przebaczasz
codzienne
osamotnienia
Góry Tabor
Ogrodu Oliwnego
Krzyża
nie brzydzisz
się nami,
choć my
wciąż
rozpaczamy
cośmy uczynili,
dlaczegośmy spali
że my
nie godni…

Mamy się
podnosić
i iść.
Głosić,
nauczać.
Żyć
z Tobą.
Trwać
w Tobie.
Być
z Tobą!

11.03.01 StC

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *