Categories
Wiersze

Umarł poeta

Umarł poeta, niech żyje poeta.
Kiedyś by radzić sobie
z sobą samym,
lękiem, strachem i widmami
pisałem wiersze.

Pochłaniały mnie one całego
życia nie dały zwykłego,
więc wykrzyknąłem
na pewnej drodze:

Jeśli ma umrzeć
we mnie poeta
a będę mógł
„normalnie żyć”
to niech ginie
tu i teraz, natychmiast.

Umarł.

 Jednak po kilku
latach odgrzebałem go
by wskrzesić,
bez niego żyć nie
mogę – zbyt
szybko wpadłem
w wielką trwogę…

19.07.07 StC

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *